poniedziałek, 24 lipca 2017

Chałwa dla diabetyków ze słodzikiem

Cześć!
Mam nadzieję,że u Was wszystko dobrze,że korzystacie z lata tak jak ja/(ciągle w rozjazdach,aktualnie znowu poza granicami naszej Polszy ;))
Ale recenzję przygotowałam,a jakże! :D

Dzisiaj pod lupę bierzemy południową chałwę bez cukru,za to ze słodzikami(malitol,sorbitol ).Czy dorówna oryginalnej?


Chałwę tę kupiłam jak już wiecie w Bułgarii,w supermarkecie na dziale ze zdrową żywnością.Uchwiciło mnie niebieskie opakowanie(chwyt marketingowy typowy dla produktów ,,light,, ;))
 Po otowrzeniu plasitku moim oczom ukazała się jasna,piaskowa bryłka o nierównej powierzchni.
Pachniała naprawdę intensywnie waniliowo i słodko.Nie wyczułam w niej goryczki charakterystycznej dla palonego sezamu.
Wbiłam zęby i zauwałżyłam,że w konsystencji jest twardawa,ale jednocześnie krucha i żujna.Po zmieszaniu ze śliną dochodzi do nas jej umiarkowana słodycz(umiarkowana ,to dość ważne słowo klucz).Umiarkowana,ale taka,którą ewidentnie podporządkowałabym pod cukier,nie słodziki.To chyba dobrze,że tak się sprytnie zaszyły,nie? :)
 Kolejnym jej plusem jest to,że nie posiada tej goryczki,którą często można w chałwie wyczuć.A przynajmniej moje kubki smakowe tej goryczki nie zanotowały.
Co ja bym w niej zmieniła?Trochę bardziej konsystencję-na bardziej miękką i ciągnącą niż taką kruchą i twardą jak obecnie jest.Osobiście dosłodziłabym ją jeszcze,ale tak tylko odrbinkę.
Eh,muszę się odzwyczaić od cukru XD.Pomimo tego zapamiętam ją jako bardzo smaczną wersję sezamowego deseru :)
Ocena:5+/6
gdzie kupiłam:supermaket w Bułgarii

10 komentarzy:

  1. Za chałwą nigdy nie przepadałam, ale według mnie ta goryczka, którą zazwyczaj chałwa posiada nie jest zła... ja lubię goryczkę sezamu, ale rozumiem, że to nie każdemu może pasować :) Fajnie, że zrobili taką mało słodką wersję chałwy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnke wydaje się ciekawa, tym bardziej że zwykła chałwa jest dla mnie trochę za słodka. No i konsystencja super wg mnie ;) Wizualnie wygląda jak tofu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Taka umiarkowana słodycz i kruchość przypomina mi chałwę bez cukru Olympos - tylko tamta miała delikatną gorycz sezamu. Ale myślę, że ta by mi smakowała (choć mam jeszcze jedną sztukę Lidlowej - z sezamu, miodu i lecytyny, nic więcej tam nie ma ;)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak,przypadałaby ci ta do gustu ;)
      Lidlową kiedyś kupowałam,tez była ok :)

      Usuń
  4. Uwielbiam chałwę i chętnie bym jej spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O chętnie byśmy się na nią skusiły :) Uwielbiamy wszystko co sezamowe i nawet ta konsystencja by nam nie przeszkadzała :)

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się post?A może chciałbyś podzielić się swoimi odczuciami?Jestem otwarta na wszystko :D
Anonimy prosiłabym o podpisywanie się ;)