piątek, 2 czerwca 2017

Z księżniczki w turystkę-Włochy 2017

Cześć!
We wtorek po południu wróciłam do Lublina,zmęczona ale uśmiechnięta pełna miłych wspomnień :)
Dzień 1.
Wyjechaliśmy około godziny 15.Czekał nas całonocny tranzyt przez Polskę,Czechy i Austrię.
To co widzicie na dole to snapy z miejscowości austriackiej przy granicy z Włochami.

Dzień 2.
Około godziny 11.00 dotarliśmy do pierwszego punktu naszej wycieczki-Wenecji.Pogoda ,która nas przywitała,była taka sobie.Dopiero później wyszło upalne ,śródziemnomorskie słońce.
Na początku czekała nas przeprawa stateczkiem do centrum Wenecji.

 Powiem Wam,że wcześniej już naczytałam się dużo o tym mieście-zarówno pozytywnych rzeczy jak i negatywnych,
Po spędzeniu tam całego dnia mogę z ręką na sercu powiedzieć,że....
 Że Wenecja wcale nie jest przereklamowana,brudna ani śmierdząca.Zielonkawy kolor zawdzięcza ta woda po prostu zakwitom glonów.Jest to jednak taki miętowy zielony,który ładnie wtapia się w klimat miasta.



 To,co widzicie tu za mną to Most Westchnień.Niestety westchnienia te to były ostatnie westchnienia więźniów,którzy w przeszłości przechodzili nim na salę sądową albo na śmierć i ostatni raz wzdychali żegnając się ze światem.
Nie rozumiem więc,dlaczego ten most jest tak bardzo popularnym miejscem na robienie sobie przy nim sesji ślubnych :P

 Potem weszliśmy na plac św.Marka z jego bazyliką-jak nigdy nie było on cały zapełniony,a kolejka do bazyliki była jedynie do Pałacu Dożów.
Powiem Wam,że bazylika zawrówno z zewnątrz jak i wewnątrz robi wrażenie i warto poczekać żeby do niej wejść.
 Dla znudzonych i bogatych są też ekskluzywne gondole... ;)
 Prawie na sam koniec zwiedzania z przewodniczką doszliśmy do pięknego,ogromnego Mostu Rialto, który chyba podobał mi się najbardziej w całej Wenecji.
 A tutaj już taka mała sesyjka podczas czasu wolnego ;)

 Wtedy poszłyśmy też z przyjaciółkami na lody-i nie wiem czemu pan sprzedawca jak poprosiłam po angielsku zaczął do mnie mówić po niemiecku.Nie miałam problemu z przerzuceniem się na szwabski,ale chyba prędzej wyglądam na Szwedkę niż na Niemkę ;)
Lody pistacjowe i czekolada-orzech były w każdym razie pyszne ;)
A tutaj jeszcze snapowe znaczki lokalizacji dla zainteresowanych ;)

 Wieczorem dojechaliśmy do hotelu w Toskanii,niedaleko Florencji.Było to małe,ale urocze,miasteczko uzdrowiskowe.
Dzień 3.
Rano pojechaliśmy do Florencji,na miejscu również byliśmy koło godziny 11.00


 Pierwsze co zobaczyliśmy to dość stary kościół(jakich we Florencji pełno ;))
 Pozdrawiam Natalkę :**
 Bardzo ładne zdjęcie,ale ten słup tak się wbił na samym środku :P


 Sklep Pinokia-to tutaj mieszkał bohater  i  to tutaj została napisana bajka!Niedaleko centrum jest tu cały sklep poświęcony tej bajce dzieciństwa ;)

 To jest kopia pomniku Dawida przy głównym pałacu Florencji-prawdziwa rzeźba znajduje się w muzeum tuż obok ;)


 Ale modela :P

 Stamtąd przeszliśmy na Most Złotników-tutaj znajdują się nadziubdziane sklepiki jubilerskie z rzeczami takimi,o jakich przeciętny śmiertelnik może pomarzyć :P Niemniej jednak fajne obejrzeć ;)


 Na ulicach kipi street-artem ;)
 Na sam koniec doszliśmy do głównego obiektu Florencji-katerdy.To miejsce podobało mi się w całym mieście najbardziej .Przepiękna z zewnątrz katerda <33

 Wewnątrz nie była już taka łądna...ciemna i pusta,tylko kopułę miała ofreskowaną ;)
 Trochę z innej perspektywy...
 ....i z perspektywy lodów ciasteczkowych ;)
 Dzień 4.
Po noclegu w kolejnym hotelu przyjechlaiśmy do Rzymu,Przesiedliśmy się z linię metra B i wyszliśmy pod samym praktycznie Koloseum,gdzie czekała na nas nowa pani przewodnik.

 Z nią dostaliśmy urządzenia na szyję i słuchawkę-było to bardzo wygodne rozwiązanie-słuchał ten kto chciał,mógł iść swoim tempem a przewodniczka nie krzyczała tylko mówiła do mikrofonu :)

 Forum Romanum...
 ...rzymskie znaczki ze Snapa....


 ...a tutaj Ratusz Rzymski zaprojektowany przez Michała Anioła.Bardzo ładne miejsce.
 Za nim znajdowała się replika słynnej wilczycy z Romulusem i Remusem.
Powiem Wam,że starożytne centrum Rzymu można przejść naprawdę szybko,bowiem to wszystko jest dosłownie nadziubdziane koło siebie,Jedynie dłuższy spacer czekał nas do Pantenonu ;)
 A to miejsce spodoało mi się w Rzymie najbardziej -Pomnik Zjednoczenia Włoch.Tak..To całe ,wielkie coś to jeden pomnik.Ogromny i piękny!!



 Potem ,tak jak już wspominałam,spacerem doszliśmy do Pantenonu.

 Po skończeniu zwiedzania dano nam czas wolny-całe półtorej godziny ;)
Wygłodniałe już poszłyśmy do pobliskiej pizzerni i zjadłyśmy pyszne,ciekawe zapakowane margherity a potem za namową pani przewodnik poszłyśmy do lodziarni oddalonej o kilkanaście minut,ale o tym w osobnym poście ;)
 Dzień 5.
Tym razem czekało nas wziedzanie Watykanu z naszym super pilotem wycieczki.Znowu metrem pojechaliśmy pod bramy Watykanu i przeszliśmy na plac św.Piotra,



 Powiem Wam,że wyobrażałam sobie ten plac inaczej.Jak ogromne,ogromne połacie miejsca dla milionów ludzi.
A tymczasem zobaczyłam urocze,niezbyt wielkie ,oddzielone kolumnami ziemie.
jak się tu mieszczą miliony ludzi?XDD



 W kolejce do bazyliki czekaliśmy coś ponad godzinę.Ale było warto!W środku zobaczyliśmy Pietę Michała Anioła(myślałam,że jest dużo mniejsza,a tym czasem to duża rzeźba :o)  ,pomodliliśmy się przy grobie naszego papieża Jana Pawła II i zobaczyliśmy grób św.Piotra.

 To już perspektywa bazyliki z dość daleka,z mostu przy zamku.
 Fontanna czterech rzek na jednym z głównych placy-Pacu Navona.
 Stamtąd,po krótkim odpoczyniu,udaliśmy się w stronę Fontanny di Trevi.A tam zero miejca żeby siąść!Selfies robiłam z daleka.Dopiero po jakimś czasie mogłam wrzucić pieniążka ;)
 Wrzuciłam 1-żeby wrócić do Rzymu
i 3-na szybki ślub ;)
dwa były na romans,ale kto wie z jakim zakończeniem,wolałam nie ryzykować ;)

 Dzień 6.
Czekała nas wycieczka do Asyżu.
Jak pewnie wiecie,jest to miasto św.Franciszka i św.Klary.Śliczne,średniowieczne miasteczko na wysokiej górze.Wcale nie żałowałam ,że tam byłam-piękne miejsce,naprawdę warto ;)
 To jest bazylika Najświętszej Maryi Panny od Aniołów.Największe wrażenie zrobiło na mnie to,że w kościele był...kolejny kościół.Malutki kościółek odbudowany przez św.Franciszka,kiedy Bóg kazał mu iść i odbudować kościół.

 Mijaliśmy też Los Angeles :P
 A potem autokarem wjechaliśmy na górę z tą większą częścią Asyżu-tu jest cały kompleks-katedra,sanktuarium...wszystko ;)


 Popołudniem pojechaliśmy do naszego hotelu(bo zwiedzanie Asyżu zajęło nam około 4 godzin).Największym szczęsciem było to,że mieliśmy hotel przy samej plaży <333
 A nasi koledzy ogromny taras z widokiem <33
 Dzień 7.
Cały dzień spędziliśmy w Mirabilandii.I mimo,że cholernie bałam się rollercoasterów,poszłam w kolegą na wszystkie ,i to po kilka razy.Odbiło się to niestety na moich całych rękach bolesnymi siniakami,które noszę do dzisiaj jak trofea przezwyciężenia swojego lęku.(to od tak mocnego trzymania się XD)


 Pod wieloma aspektami była to naprawdę świetna wycieczka,którą będę pamiętała chyba przez całe życie ;) Poznałam tyle fajnych osób,...

A już w poniedziałek szykujcie się na jedzeniowy haul z Włoch :)

20 komentarzy:

  1. Super, że kolejny wyjazd Ci się udał - widać, że było świetnie :)
    Jako że ja nie bardzo lubię zwiedzać i oglądać różne budynki z przewodnikiem (wolę chodzić po swojemu :P), najbardziej chyba podobałoby mi się w Mirabilandii :)
    I czekam na haul :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja tez wole,to w ogóle nie ma porównania ;) Ale tutaj wyboru nie miałam a chciałam pojechac ze znajomymi ;)

      Usuń
  2. Ale piekne miejsca zobaczylas!!! Super wycieczka, strasznie Ci zazdroszcze (ale tak pozytywnie) :) A te siniaki sa dosc imponujace :p Czekam na haul, ale te lody to juz bym Ci zabrala, omnomnom ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje,ze kiedyś tez będziesz miała okazje pojechac do Wloch(może ze mną ? ;)) i mieć takie przygody!

      Usuń
  3. Jakaś ty jesteś śliczna! Faktycznie wyglądasz na szwedkę, a jeszcze bardziej na islandkę, bo masz pięknie niebieskie oczy :) A wyjazd cudowny! Nie masz pojęcia jak Ci zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja?No coś ty ;) Ale dziękuje XD
      Nie ma czego zazdrościć,wszystkie marzenia sa do spelnienia,a życzę ci żebyś je spełniła ;)

      Usuń
  4. Pozazdrościć tylu wspaniałych wspomnień <3 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę wam żebyście i wy w życiu takie fajne chwile jeszcze przeżyły...przed nami jeszcze dziewczyny tyle niesamowitych lat!

      Usuń
  5. Cieszę się, ze miło wspominasz ten wyjazd... tylko przepięknych miejsc, tyle wrażeń, wspomnień i to tych najpiękniejszych :) I jak tu spać po nocach, kiedy w głowie, sercu i pamieci ma sie te wspomnienia, wrażenia.... Cudownie :) Oby więcej takich doznań ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieżko spac,oj cieżko ;)

      Usuń
    2. Mam z każdego po kolei ;)

      Usuń
    3. Pamiątka jest a kolekcja została wzbogacona :D

      Usuń
  6. Ta wycieczka to był totalny sztos:D z chęcią pojechała bym jeszcze raz, szczególnie do Rzymu, Asyżu i Wenecji<3 no i koniecznie trzeba wpaść do Mirabilandii;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak miło jeszcze raz powspominać 😀. Zdecydowanie najlepsza wycieczka w życiu, a do tego z najlepszymi ludźmi ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeczytałam cały wpis od razu jak się pojawił, ale komentuję dopiero teraz z braku czasu :P Przepiękne miejsca, przepiękne widoki, zazdroszczę! Jestem zakochana we Włoszech i bardzo chętnie zwiedzałabym więcej i więcej miejsc. Z tych opisanych tutaj byłam w Wenecji i zgadzam się z Tobą- wcale nie jest przelekramowane, jest przepiękne i zdecydowanie warte odwiedzenia <3 Cieszę się, że wycieczka się udala, a teraz czekam na food haul :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super Gosiu,bardzo sie ciesze!Tez sie zakochałam we Włoszech,musimy chyba wybrać sie razem :D

      Usuń
  9. Tylko pozazdrościć takiej wycieczki :) zauważyłam że dużo podróżujesz, mogę zapytać gdzie znajdujesz takie wycieczki? ( w sensie czy to jakieś biuro podróży czy z internetu? :D )

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się post?A może chciałbyś podzielić się swoimi odczuciami?Jestem otwarta na wszystko :D
Anonimy prosiłabym o podpisywanie się ;)