poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Pulsin Almond&Raisin Raw Choc Brownie

Po mojej ostatniej przygodzie z Pulsinem Vanilla Choc Chip Protein Snack nie miałam ochoty próbować kolejnych wyrobów tej firmy.A jednak moja ręka sięgneła w Rossmanie po tę,małą ,drogą kostkę.Czemu?Sama nie wiem.Czy było warto?Przekonajmy się ;)
 Opakowanie batona jest bardzo ładne ,sugeruje zdrowy produkt.
Nasz delikfent pachnie wyraźnie czekoladą i daktylami,a także lekko w tle razowym chlebem.
Po wyjęciu z opakowania ukazuje nam się niewielk,a50-gramowa ciemna kostka  z dużymi kawałkami migdałów ( nawet całymi,zobaczcie 2 zdjęcia w dół!)
 W konsystencji jest grudkowaty,ale w miarę szybko się rozpuszcza i nie przeszkadza to absolutnie w konsumpcji XD Doszukałam się też całych,dużych rodzynek.
Po ugryzieniu jest bardzo miękki i od razu słodki; to słodycz świeżych,soczystych rodzynek!
Jest bardzo słodki,a przy tym mocno kakaowy.Po jakimś czasie czuć w nim też daktyle,które idealnie się komponują,dając całości taką ,,karmelowość,,.
Migdały,które są w środku też  wcale nie są sflaczałe-są dobre i chrupiące!Później je policzyłam-miałam aż 5 całych migdałów(jak się tam zmieściły, to ja nie wiem XD )
Po połknięciu baton pozostawia na języku przyjemną,pełną gorycz kakao.
Dałam Pulsinowi drugą szansę...i wcale nie żałuję!Opłacało się ;)
Nie pozostaje mi nic innego jak podsumować baton ,,przepyszny!,, i z całego serducha Wam polecić.Pytałaś Beatko o mój ulubiony zdrowy baton ?To jeden z moich ulubionych ;D
 Ocena:6!!!/6
gdzie kupiłam:Rossman albo Tesco,nie pamiętam XD
cena:coś koło 6-7 zł( drogo,ale nie żałuję ;))

I tym przyjemnym akcentem żegnam się z Wami całkowicie. Aż do 3 września :D!

niedziela, 21 sierpnia 2016

Baton Warszawski -truskawka i wanilia

Zawsze chciałam spróbować batona Warszawskiego-a) kocham to miasto b)miał dobre opinie c)jest zdrowy XD
No i go znalazłam-w eko sklepie u mnie w mieście.Nie wiem dlaczego,ale był tylko jednorazowo-później go nie widziałam :/ Natomiast skorzystałam już z pierwszej okazji i kupiłam wariant truskawkowo-waniliowy.
 Opakowanie jest ładne,ale bardzo minimalistyczne.
Baton po wyjęciu z folii pachnie mocno kwaśną i świeżą truskawką,potem ciut daktylami i razowcem.
W konsystencji jest miękki,ale nadal wyraźnie do gryzienia.
 Próbuję-żuję i żuję...coś jest!Zalewa nas dopiero po chwili kwaśność truskawek .Baton jest wyraźnie mączny,tylko lekko słodki(niestety :( )Dla mnie,jako miłośnika zdrowych słodyczy to prawdziwa udręka jeść niesłodkiego słodycza XD
 Po połknięciu zostawia na języku kawałki płatków owsianych,bardzo mącznych.
Ogólnie to baton jest...dobry,ale naprawdę dla mnie za mało słodki i za bardzo mączny. :/  I w ogóle nie czuć w nim tytułowej wanilii.
Jeżeli lubicie mało słodkie,a bardziej kwaśne i mączne jedzenie.Jeśli jednak jesteście bardziej słodyczowi jak ja,stanowczo odradzam kupno tego batona XD
Ocena:3/6
gdzie kupiłam:eko sklepik w moim mieście
cena:5,60 zł(strasznie drogo :/)

sobota, 20 sierpnia 2016

ZmianyZmiany Petarda

Cześć!
Piszę tego posta siedząc na łóżku,bo cała podłoga jest w rzeczach do spakowania.
Znalazłam też wczoraj 2 zaległe rzeczy zrecenzowane,tylko do wstawienia.Nie wiem,chcecie żebym je wstawiła?Pisałam,że posty będą tylko do dzisiaj,ale nie lubię,jak coś co mam zrobić odkładam na później(co masz zrobić jutro,zrób dzisiaj ;)) .

No dobra,jeszcze jutro i pojutrze będą 2 recenzje ;)

A dzisiaj ,w pożegnaniu z pysznymi batonami od ZmianyZmiany,mam zaszczyt pokazać Wam ostatnią słodycz-Petardę,którą ze względu na złe opinie zostawiłam na sam koniec.Olga doszukała się w nim majonezu,Natalia i Beatka mydła,a Kimiko wystawiła Petardzie całkiem dobrą recenzję.Jak było ze mną?Zapraszam do recenzji! :D
 Petarda do baton sportowy,bakaliowy z maliną (10%) i spiruliną(1,9%).Dla mnie to produkt bardzo...biegunowy.Z jednej strony kocham maliny najbardziej na świecie ,a z drugiej strony okropnie obawiam się tej spiruliny.Trzymając batona ręce mi się niepohamowanie trzęsły,a czoło zalewał gorący pot.
Zacznę od opakowania,które jest bardzo ciekawe,a przy tym minimalistyczne.Baton w nim jest wyraźnie duży,ciężki i twardy-mam wrażenie,że był to najcięższy baton ze wszystkich.
Po wyjęciu z papieru,ukazuje się nam dziwnie ciemnozielona,zbita kostka,w której widać duże,czerwone kawałki malin.
 Baton pachnie słodko i zdrowo.Jest to zapach daktyli i razowego chlebka ;)
Po ugryzieniu okazuje się przyjemnie miękki (jak każdy baton od ZmianyZmiany).
W smaku jest miękki i słodki od daktyli,a przy tym mocno kwaśny od malin.Mocno czuć w nim pesteczki tych owoców.
Po chwili przychodzi goryczka,ale nie mocna,bo nadal tłumią ją maliny.Goryczka ta jest dziwna,trudno mi ją do czegoś porównać(na pewno nie czułam w niej mydła ani majonezu XD).Nasila się,ale nie jest źle,pokusiłabym się nawet o stwierdzenie,że dobrze komponuje się z całością!
 Po połknięciu baton pozostawia na języku tylko tę gorycz.
Bardzo się zdziwiłam,bo mi,jako jednej z nielicznych,ten baton smakuje.A nawet bardzo!Kolejnego dnia zjadłam drugiego i nadal zdania nie zmieniam!Smakuje mi najbardziej chyba dzięki tym malinom,które są mocno wyczuwalne.Jednak za tę niezidentyfikowaną goryczkę i mało wyczuwalne orzechy i morwę(gdzie one się podziały? :o )daję jednak:
 Ocena:5/6
gdzie kupiłam:dostałam od ZmianyZmiany(strona internetowa i wykaz,gdzie możecie kupić stacjonarnie w linkach)
cena:koło 7-8 zł
No i jeszcze na koniec zdjęcie składu:
Mam nadzieję,że nie macie mi tego za złe,że jeszcze będą 2 posty ;)
Pa!

piątek, 19 sierpnia 2016

ZmianyZmiany Urwis jabłkowy

Cześć!
Kiedy Wy czytacie tego posta,ja dopiero zaczynam wakacje XD dlatego już teraz pozdrawiam Was z nich :**

Dzięki takiej fajnej opcji,jaką jest planowanie postów,mogę Wam dzisiaj zaprezentować kolejnego już batona od ZmianyZmiany,tym razem jabłkowego Urwisa :) Na recenzje innych batonów zapraszam w 2 poprzednich postach,a także tam macie linki do Alohy i Urwisa bananowego,prezentowanych już jakiś czas temu ;)
 Dzisiejszy delikfent,czyli Urwis jabłkowy to baton stworzony z myślą o najmłodszych :) Jest mniejszy i miękkszy od pozostałych batonów z oferty Zmian,co wcale nie oznacza że gorszy ;)
Ja,nadal czując się dzieckiem,z radością przystąpiłam do degustacji :)
Zacznę od tego,że nasz baton składa się z tylko 3 składników-suszonych jabłek,rodzynek i orzechów nerkowca,co już mu daje ogromny plus.
 Opakowanie jest  minimalistyczne,ale ładne-miłe dla oka czerwone jabłuszka :)
Jest też miękki,daje się przełamać w rękach beż żadnego oporu ( co było trudniejsze w  wersjach dla dorosłych) i lepki(nawet na zdjęciach możecie zobaczyć,jakie ślady pozostawił na kartoniku :))
Widać w nim duże kawałeczki orzechów i jabłek.
Już z daleka pachnie słodko suszonymi jabłkami.Porównałabym to jabłkowych chipsów,jednak tutaj zapach jest o wiele wyraźniejszy niż w nich  :)
 Po ugryzieniu baton jest miękki i gumowy,mocno rodzynkowy.Dopiero potem uwalnia się z niego lekka maślanowość nerkowców(wyraźnie czuć ich kawałeczki) ,a na końcu pojawia się zarówno kwaskowatość ,jak i słodkość porównywalna do jabłkowych chipsów .Zdziwiło mnie to,bo czytając recenzje innych osób większość mówiła,że na początku bardzo mocno czuć jabłka,a nerkowce gdzieś zanikają.Jak widać,ja odebrałam ten baton zupełnie inaczej ;o
Generalnie baton  bardzo mi smakuje,chociaż konsystencja mogłaby być ciut inna(trochę bardziej  twardsza) ,a kawałeczki jabłek większe i bardziej wyczuwalne.No i mógłby się tak nie lepić XD
Porównując plusy z minusami i dodając jeszcze plusy za świetny skład,mogę śmiało wystawić ocenę.
Ocena:5-/6
gdzie kupiłam:dostałam od ZmianyZmiany-zapraszam na ich stronę internetową,gdzie możecie zobaczyć,gdzie możecie kupić je stacjonarnie w swoim mieście lub zamówić przez internet 
cena:w granicach 4-5 zł :)

czwartek, 18 sierpnia 2016

ZmianyZmiany Lewy Sierpowy

Cześć!

Myśleliście,że Wam odpuszczę i jak wyjadę to będziecie mieli urlop ode mnie?A gdzie tam! XD
Wszystko zaplanowane :D
Posty jeszcze pojawią się jutro i pojutrze-później odpoczynek do 3 września przynajmniej(nic nie zaplanowałam,ale wiecie,może na spontanie coś wyjdzie XD)

Dzisiaj pokażę Wam(zobacz Olga,w końcu poprawnie ortograficznie :*) kolejnego batona od ZmianyZmiany-Lewy Sierpowy!Który na pewno podniesie Was,gdy dzień chce posłać na deski ;)
Alohę Wam już prezentowałam (link tutaj) ,Urwisa bananowego też (tu ) ,Kosmos był w poprzednim poście ,a dzisiaj pora właśnie na Lewego! :D
 Lewy Sierpowy to kolejny baton tylko z naturalnych,zdrowych składników bez żadnej chemii i ulepszaczy,o czym świadczy jego krótka data przydatności i skład(skład na ostatnim zdjęciu ;)) .
Uwielbiam takie!Choć nie ukrywam,że do tego byłam już w góry uprzedzona-zawiera  te małe,szatańskie jagody goji,i to nie mało ,bo aż 12%.Czy było warto?
 Zacznę od opakowania-ciekawe,napisy duże ,zwracające uwagę :)
Po wyjęciu z niego naszym oczom ukazuje się duży,masywny i twardy baton o pomarańczowym kolorze i dużych kawałkach składników(te duże kawałki czerwonych jagód goji,brrr :/)
Pachnie słodko,według mnie wyraźnie figowo i zdrowo(mogłabym to porównać trochę do Fig Bara ;))
 Gdy wbijemy się w niego zębami baton staje się wyraźnie miękki,ale jego konsystencja wyraźnie wskazuje,że jest do gryzienia.
Pierwsze co nasuwa się na język to wyraźna słodycz fig i lekka maślaność orzechów(tak,ja też się zdziwiłam! :o) .Po chwili  kwaskowata słodycz fig zamienia się w bardziej karmelową słodycz daktyli ,a maślaność nerkowców  i migdałów w tłustość słonecznika. O dziwo przy żadnym z kęsów nie poczułam jagód goji(och,jak dobrze! :D).
Po połknięciu,na języku baton pozostawia lekki kwasek fig,słodkość daktyli i maślaność orzechów nerkowca.
Ja odebrałam ten baton jako słodki,miękki i świeży-poprostu pyszny.A do tego jeszcze świetny i zdrowy skład :D .Nie ukrywam,że bardzo pozytywnie się zaskoczyłam :D
 Tutaj macie jeszcze jego skład:
 Ocena:6/6
gdzie kupiłam:ZmianyZmiany-sprawdźcie na ich stronie,gdzie u Was są dostępne stacjonarnie-tutaj 
cena:zależy gdzie,ale w granicach 7-8 zł


środa, 17 sierpnia 2016

ZmianyZmiany Kosmos

Cześć,
Kiedy czytacie tego posta,pewnie już się pakuję,albo już kończę .Witaj przygodo?Niekoniecznie,bo już tam kiedyś byłam ;).Choć przygodą bym nie pogardziła ;)
Jesteście ciekawi gdzie wyjeżdżam?Do Bułgarii :) I na 4 dni na Węgry, a przy nocowaniu w Serbii też będę zwiedzać :).Może zrobię relację z wakacji?Nie wiem,wszystko będzie zależało od zdjęć jakie mi wyjdą,czasu oraz chęci-cenię sobie czas wolny spędzony z rodziną i chcę  się mniej udzielać na internecie ;)

A dzisiaj ,tak na przedsmak tego co czeka,jak wrócę(czyli kolejnych nowych,świeżych recenzji! :D) opiszę Wam moje subiektywne odczucia co do jednego z batonów od firmy ZmianyZmiany-czyli Kosmosa.
Od niego chciałam zacząć swoją przygodę,bo wiele osób go polecało.
Za sprawą Ervishy z bloga magiczykociołek.blox miałam szansę już spróbować Alohy(o której przeczytacie tutaj) i bananowego Urwisa(tu)
 Na początku może własnymi słowami przybliżę Wam czym zajmuje się firma ZmianyZmiany(strona internetowa tutaj).Produkują Oni superzdrowe i superświetne batony o wręcz idealnym składzie :)Nie ma w nich żadnych cukrów,słodzików,tłuszczów utwardzonych ani syropów(świadczy też o tym krótka przydatność do spożycia).Używają tylko produktów w 100% pochodzenia roślinnego ,dlatego ich batony są najwyższej jakości ;)
 Najpierw z paczki wyjęłam i spróbowałam czekoladowego  batona bakaliowego -Kosmosa,zachęcona dobrymi o nim opiniami,Już sama nazwa sugeruje nam  kosmiczny smak ;) Skład też jest świetny( na ostatnim  zdjęciu w poście ;))
 Opakowanie naszego dzisiejszego bohatera jest czarne i skromne,wykonane z ekologicznego papieru ;) Po wyjęciu z niego,naszym oczom ukazuje się ciemny niczym kosmos(kto by się spodziewał XD) ,prostokątny baton.Widać w nim duże kawałki orzechów i pestek fig.
Jest twardy i ciężki,trudny do przekrojenia.Pachnie....wyraźnie suszonymi śliwkami(bardzo się zdziwiłam,bo w składzie śliwek nie ma,ale wyczułam właśnie je!),lekko też razowym chlebek,a przy tym i kawą.
 Po wgryzieniu się również się miło zaskoczyłam-myślałam,że  Kosmos będzie bardzo twardy,a tu pod naciskiem zębów stał się miękki i gumowaty,taki do dłuższego żucia.
Pierwsze co w nim poczułam to pesteczki fig-delikatne i słodkie,takie nienachalne.Potem słodycz się nasiliła,pierwsze skrzypce grały daktyle.Po kilku chwilach oddały pałeczkę wyraźnej czekoladowości ,a cały koncert zakończył fenomenalny posmak słonecznika(którego z resztą w batonie były całe nasiona).
Baton pozostawił na języku niedosyt oraz słodko-kakaową nutę daktyli.Zdecydowanie mi smakował ;) To przepyszny baton i Wam również polecam ;)
A tutaj macie jeszcze skład:
Ocena:6/6
(i za skład ,i za smak :))
gdzie kupiłam:dostałam od ZmianyZmiany, a na stronie  są miejsca,gdzie batony kupisz stacjonarnie :)
cena:normalnie w granicach 6-7 zł :)

wtorek, 16 sierpnia 2016

Oho!Mauro

Cześć!
Niedawno za sprawą Beatki z bloga magicznykociołek.blox miałam okazję spróbować Malaiki-batona od Oho! Smakował mi,jednak o wiele lepsze recenzje zbierał Mauro,więc mój recenzencki instynkt był nienasycony.Mauro znazłam w końcu w małym ekosklepie w moim mieście :) 
Czy mi smakował?I czy wypadł lepiej od Malaiki?
 Po tego batona sięgnęłam podczas wycieczki rowerowej,stąd takie niecodziennie tło :)
Chyba nie muszę rozpisywać się nad ślicznym ,kolorowym i kreatywnym opakowaniem,prawda?Mówi samo za siebie ;)
Baton pachnie zdrowo.Można tu wyczuć nienachalną daktylową słodycz,trochę zakwas ale też minimalnie pestki słonecznika.
Jest twardy i wilgotny,zdecydowanie do dłuższego żucia.Po chwili dopiero czuć pesteczki i zalewa nas mocna,zdrowa słodycz.Wyraźnie czuć tutaj figi(pewnie stąd te pesteczki),a na końcu języka zostają kawałki pestek słonecznika.
Dopiero po kilku kęsach dochodzi do naszych kubków smakowych wyraźna i głęboka goryczka kakao.Nie jest ona jednak nachalna,podkreśla bardziej czekoladowość batona,
Batona nie da się rozpuścić w buzi,zdecydowanie trzeba go gryźć.
Wszystko łączy się ładnie-nie za słodko,a przy tym wyraźnie czekoladowo.To smaczny baton,chociaż nie zachwycił mnie aż tak jak Malaika.Tamten był bardziej owocowy ,co skradło moje serce.Tutaj jeszcze mamy do czynienia z dziwaczną konsystencją,która może nie każdemu odpowiadać.
Ocena-4/6 
gdzie kupiłam:ekosklepik w moim mieście 
cena:5,60 zł

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Olza Prince Polo kokosowe

Cześć!
Zaciekawiona dobrą recenzją Kimiko oraz Pani Chrup postanowiłam czym prędzej polecieć do sklepu i kupić wafla z edycji imitowanej od Prince Polo-kokosowe w mlecznej czekoladzie.Jak wypadło w moich oczach?Zapraszam do czytania :D
 Opakowanie jest ładne i estetyczne-zachęciło mnie jako wielką fankę kokosa ,a także kokosowej Princessy(najlepszy wafelek <33).
Po wyjęciu z papierka ukazuje się nam długi ,ale lekki jak piórko baton.
Pachnie on dość słabo,ale da się w tym odróżnić kokos,czekoladę i...cukier,Tak,to zapach cukru XD
 Sam wafel jest bardzo leciutki,ale chrupki,a przy tym mało słodki-jedynie czekolada nadaje mu jakiegoś konkretniejszego smaku i słodyczy.
Krem  w środku też jest niewyczuwalny,stłamsił go chrupiący wafel.
 To jeszcze nie jest najgorsze-gdzie ten mój kokos,ja się pytam?!Kurcze,dałabym wyższą ocenę,ale za nic,przy żadnym kęsie nie mogłam go wyczuć,a właśnie na kokos liczyłam :( No nic,widać to nie jest akurat przysmak dla mnie.
Ocena:3-/6
gdzie kupiłam:E.Leclerc
cena:w promocji za 0.99 zł

niedziela, 14 sierpnia 2016

Orion Delissa-kokosowa z białą czekoladą

Jeeeszcze się nie pozbędziemy zagranicznego żarełka XD
Dzisiaj słowiański odpowiednik naszej Princessy-Orionowa Delissa:)

Kocham Prinessę kokosową,to jeden z moich ulubionych batonów ;) Jak więc mogłam się nie skusić na jej odpowiednik od mistrza Studentskiej? XD 
 Opakowanie jest ładne,no bardzo podobne do Princessy-oskarżyłabym ich o plagiat,ale nie wiem która firma takie wcześniej wypuściła XD
Po otworzeniu wafelek pachnie śmietanką i kokosem,dość intensywnie.
W smaku nasza ,,Delissa,, jest delikatna,oj,zdecyodowanie mniej słodka niż Princessa!Ale smakuje mi ;)
 Chrupka i delikatna....ale chwila!Gdzie kokos?Nigdzie nie czuję kokosa :( Tylko śmietanka i biała czekolada.....
Koniec końców zostaję przy Princessie ;P Ale jako miła,niekokosowa  odskocznia  jest okej ;)
Ocena:5-/6
gdzie kupiłam:Praga :)
cena:nie pamiętam 

Spokojnie,już kończą się zagraniczne słodcycze,jeszcze tylko kilka takich recenzji :)

Katjes Grün Ohr Hase & Veggie Maus -żelki bez żelatyny

Cześć!
Dzisiaj zaprezentuję Wam kolejną wegetarińską pyszność dostępną w Niemczech(kogoś to dziwi,że w Polsce nic takiego nie ma? XD) .Są to żelki bez żelatyny firmy Katjes oraz żelki firmy Veggie :)
Zacznijmy od tych pierwszych 
 Po otworzeniu opakowania naszym oczom ukazują się przesympatyczne ,słodkie króliczki z 2 kolorach-białym i różowym.
Wszystkie pachną truskawkowo,ale wcale nie sztucznie!:o
Różowy żelek jest słodki,ale nie tak czekoladowo-słodki,tylko bardziej truskawkowo-kwaśno-orzeźwiająco-słodki ;) Mogę go porównać do takiej twardej pianki.
O,no właśnie-już a wstępnie zaznaczam,że żelki są WYRAŹNIE TWARDE,tym się różną od tych żelatynowych.Ale żeby mi to przeszkadzało?A skąd! ;)
Kolorowe uszka są nawet twardsze od piankowych główek,ale też są bardzo dobre ;)
 Biały króliczek jest mniej słodki.Bardziej taki  śmietankowy ,ale nie  jest aż tak kwaśny jak jego różowy przyjaciel ;)
Te żelki są o wiele od normalnych,dla mnie pyszniejsze :) No i mam świadomość,że są bez udziału produktów odzwierzęcych-dla mnie kolejny plus.Nie pozostaje mi nic innego jak tylko wystawić dobrą ocenę ;)
Ocena:6/6
gdzie kupiłam:Netto w Niemczech

Teraz czas na nasze żelkowe myszki ;) One również są bez żelatyny .
Te,podobnie jak króliczki,pachną owocowo,również świeżo i niesztucznie.
Do wyboru mamy 4 rodzaje - żółte,zielone,różowe i pomarańczowe:)
 Zacznijmy od żółtej myszy-jest słodka,twardsza.W smaku wyraźnie ananasowa i mięsista :)
Różowa również jest słodka,ale wyraźnie truskawkowo-piankowa.
Pomarańczowa...pomarańczowa XD Co tu uzo mówić-kwaśna i również mięsista :D
Zielona to istna esencja winogron-idealnie kwaśna i oranżadowa.
Wszystkie te smaki są tak mega intensywne,że aż się zdziwiłam.
Kolejne udane żelki,jeżeli kiedyś je zobaczycie,to bierzcie bez zastanowienia :D
Ocena:6+/6
gdzie kupiłam:Netto w Niemczech

sobota, 13 sierpnia 2016

Nestle Snack Erdnuss

Cześć!
Już się tak powoli gubię w postach,że nie pamiętam co przywiozłam z Berlina,a co z Pragi ;P 
Ale ustawianie daty publikacji ratuje mi życie-piszę tego posta 3 sierpnia ;) Czasem się jeszcze bawię datą publikacji,jak chcę coś Wam pokazać wcześniej ;)

A dzisiaj zapraszam na recenzję orzechowego batona od Nestle,którego wcześniej w życiu nie widziałam na oczy ;) 
 Opakowanie w stylu batonów Lion-nie wiem dlaczego,ale tak właśnie mi się skojarzyło,tylko karmelu brakuje XD
Po wyjęciu z papierka nasz delikfent pachnie orzeszkami ,edit:masłem orzezchowym <3
Tak,to te uzależniający zapach dający ukojenie XD
Polewa czekoladowa jest bardziej kakaowa niż czekoladowosłodka,co tutaj jest niezłe ;)
 Wafelki są delikatne,nienarzucające się-ale nie chrupią :( A  w sumie na to liczyłam.Do tego gdzie to masło orzechowe?Przecież tu są jedynie nędzne resztki orzeszków ziemnych ,do tego nic nie wnoszących do smaku ;(
Przez cały czas pierwsze skrzypce gra czekolada-tu bez wątpienia,Jest dobra,ale tłamsi całość.
Szczerze?Trochę się zawiodłam :( Smacznie,minimalnie chrupko,ale bez szału.Jedynie zapach mnie uwiódł i dlatego tutaj podwyższam ocenę.
Ocena:4+/6
A Wy co o nim sądzicie?

piątek, 12 sierpnia 2016

Flapjack Summer berry+współpraca z Bombus Energy

Cześć! 
Nie wiem,czy słyszeliście kiedyś o Flapjack'u?Nie?To Wam przedstawię gościa XD 
To pełnoziarnisty ,ciężki baton z UK :) Bardzo duży ,80g-amowy i bardzo ciekawy :)
 Nasz dzisiejszy delikfent pachnie truskawkowo-borówkowo(helołłł,owoce lata? XD),lekko kwaśnie-nie jest to jednak sztuczny zapach.To tylko podsyciło mój apetyt i zachęciło do szybszego wgryznienia się w ciało ofiary i pożarcia w kilku kawałkach  spróbowania.
Baton jest twardy,zbity i ciężki,ale po przegryzieniu okazuje się miękki i słodki.Nie jest za słodki,bardziej taki owocowy ;)
 Zostawia na zębach mączne drobinki,to można uznać za jego wadę.
Natomiast kolejnym plusem jest to,że słodycz pojawia się dopiero po chwili i łatwo wyczuć w nim jagody i różne pestki.
To zdecydowanie udany baton,więc jak będziecie mieli okazję to kupujcie śmiało ;)
Ocena:6/6
gdzie kupiłam:spożywczak w Pradze
cena;na nasze około 6-7 zł

Na koniec pokarzę Wam jeszcze ,jak wspaniałą paczuszkę dostałam od świetnej firmy Bombus Energy :) Recenzje tych batonów pojawią się zapewnie jak wrócę z wakacji-czyli po 03.09 :) Niemniej jednak bardzo dziękuję i zapraszam na stronę na Fb Bombusa ,a także na tę internetową :)