wtorek, 31 maja 2016

Roo'bar Chia

Cześć!
Już tylko 25 dni do wakacji!Kto się cieszy?Bo ja napewno! :D 
Dzisiaj przedstawię Wam produkt,który dużo razy widziałam na Instagramie-Roo'bar,w wersji z nasionkami chia ;) Znalazłam go w berlińskim DM-ie ;) Nie przedłużając,zapraszam :D
 Zdjęcie samego opakowania gdzieś mi się zapodziało-wybaczcie ;) Ale  na tych te,z widać,że jest całkiem urocze :)
Baton pachnie słodko i zdrowo-trochę suszonymi daktylami i trochę razowcem XD
W konsystencji nasz delikfent jest miękki i nielepiący się do palców(zdecydowanie na plus!)
 Po włożeniu do ust nie rozpuszcza się,po pogryzieniu jest tłusty,czuć mocno wiórki kokosa(to od nich ta tłustość),wyraźnie karmelową słodycz daktyli i lekki kwasek(przez olejek cytrynowy w składzie).
Nasionek chia nie czuć,choć je widać.Te małe kropeczki wchodzą jedynie w zęby i skrzeczą.Nie jest to natomiast uciążliwe ani nieprzyjemne,bo są malutkie i szybko wracają na język XD
 Powiem szczerze,że takie smaku się  właśnie spodziewałam,może trochę mniej wyczuwalnego kokosa.Ale całość bardzo mi smakowała,dlatego daję mocną i dobrą ocenę :)
Ocena:5+/6
gdzie kupiłam:DM w Berlinie
cena:nie pamiętam XD

I jeszcze krótko o takim batonie,bo też ostatnio jadłam go w trasie XD(dlatego krótko i niedokładnie)
 Bardzo dobry,z wyrażnym wyczuciem kokosa i białej czekolady(polewy).Polecam,bo syci i jest pyszny,nie trezba go podgrzewać jak Questa,żeby zjeść coś białkowego ,a pysznego ;) Jadłam go dość dawno,więc dokładnie nie pamiętam odczuć,ale wspominam bardzo dobrze :D

Przepraszam,że dzisiaj tak krótko,ale zaraz mam angielski i muszę się jeszcze przygotować XD

piątek, 27 maja 2016

Ritter Sport Biscuits+Nuts(with cripsy bits of biscuits and hazelnut pieces)

Cześć mordki!
Dzisiejszy post z tych krótszych,bo jakoś ani weny do pisania ,ani energii.Dokańczam właśnie projekty z różnych przedmiotów(np.dzisiaj z WOS-u),na 6 na koniec.Zbiorę kilka recenzji porządnych,porobi zdjęcia do postów ,,moje ostatnie śniadania/obiady w domu,, i przyjdę do Was z nową energią.

Dzisiejszego delikfenta zakupiłam na wycieczce do Niemiec,ale w Intermarche w Słubicach(nigdy wcześniej w Intermarche nie byłam XD) i kupiłam tę czekoladę,której jeszcze w życiu nie widziałam-z kawałeczkami orzechów laskowych i ciasteczek.
Przed recenzją  pół czekolady zjadła moja mama,więc wybaczcie,że na zdjęciach nie ma całej ;)
 Opakowanie prezentuje się ładnie,zachęca do otworzenia i wszamania :D Lubię właśnie taki,nieprzesadzony desing.
Czekolada pachnie słodko,a przy tym kakaowo.Naprawdę,apetyczny zapach.Czuć w niej też lekką goryczkę kawy,która tutaj dobrze pasuje.
Sama warstwa czekolady bez dodatków jest zasładzająca.Zdecydowanie za słodka i za tłusta(nawet dla mnie!!!)
 Orzechy i ciasteczka,które niefortunnie położyły się na samym dole czekolady są dobre.Twarde i chrupkie,przyjemnie trzeszczą pod zębami.Mogłabym jeść je solo,zdecydowanie.
Razem już natomiast ,w tej pełnej kontrastów tabliczce,jest słodko,za słodko.To bardzo mocno dominuje nad chrupkością i ją totalnie zalewa.Duży minus.
Ocena:3/6


I jeszcze pochwalę się Wam moją wersją ,,cookies,, które sama wczoraj upiekłam.Wyszły 4 takie wielkie,ale mój tata i brat zjedli od razu gorące.Miękkie w środku i kokosowe bez wiórek(bo użyłam mąki kokosowej ;))
Jutro mój dziadzio ma urodziny-z tej okazji robimy u niego na działce grilla :) Wezmę ze sobą jakieś warzywne przysmaki,umarynuję cukinię,zrobię świeżą sałatkę,kupiłam w Lidlu parówki wegetariańskie na grill i w Tesco tofu,ale je zostawię sobie chyba na tofucznicę,bo nie mam pomysły na szaszłyki XD No i oczywiście upiekę mu jako tort sernik Bounty z ostatniego przepisu Cukrowej Wróżki :D

środa, 25 maja 2016

Moje ostatnie śniadania

Ufff,już po egzaminach! :D Chyba poszły mi bardzo dobrze,bo na koniec nie mam żadnej 4 ;) Teraz tylko walczyć o 6 zamiast 5,których już kilka jako proponowanych mam :)

A dzisiaj Dzień Matki!Pytałam,co kupujecie,teraz poraz na mnie-ja kupiłam swojej mamie pierścionek w Aparcie taki jaki chciała,pralinki Lindta kokosowe i bilety do kina dla nas 2 na ,,Dzień Matki,, :) na dzisiaj na wieczór.

Póki co nie mam recenzji,więc przychodzę do Was z innym postem,innego typu :) Będę to mje ostatnie śniadania,bo od ponad tygodnia robię codziennie dla tego posta ich zdjęcia.Niby nic ciekawego,ale może kogoś z Was zainspirują,albo poprosicie o przepis? :) 

Po pierwsze,ja preferuję śniadania na słodko-czasem jem wytrawne,ale 90% to te z owocami :) 
Tak więc zapraszam!

1.Pudding chia na mleku kokosowo-ryżowym(tym z Lidla)XD z nektarynkami i orzechami pekan :)

Ostatnio zakochałam się w puddingu chia :) Kiedyś mi nie wychodził,a jak zrobiłam z mlekiem kokosowym z puszki był obrzydliwy(wtedy był za tłusty).Dopiero teraz odkryłam dobrą dla siebie,gęstą proporcję,która mi smakuje :)

 2.Nanaicecream,czyli lody z bananów z malinami ,na wierzchu polałam sokiem z malin,jaki został po ich rozmrożeniu :)
 Nanaicecream chyba nie trzeba nikomu przedstawiać ;)

3.Kakaowa owsianka z gruszką,truskawkami i masłem orzechowym.
 Kakaowych owsianek też kiedyś nie lubiłam-dodawałam za dużo kakao.A wystarczy tylko większa łyżeczka,żeby mieć mega czekoladową owsiankę....

4.Corn flake'sy z mlekiem kokosowo-ryżowym,z kiwi ,malinami i orzechami pekan :)
 ...czyli nic specjalnego ;) Mleko zabarwiło się od rozmrożonych malin XD

5.Corn flake'sy z mlekiem kokosowo-ryżowym z nrkowcami,borówkami i nektarynkami :)
Znowu nic specjalnego,a niebo w gębie XD

 6.Wegańskie placuszki bananowe z rabarbarem,podane z nektarynkami i masłem z nerkowców :D
 Jest sezon na rabarbar,pierwszy raz chce z niego skorzystać!Bo rok temu jeszcze nie umiałam gotować i nic nie umiałam XD Placuszki z przepisu  Jadłonomii

7.Wegańska owsianka na mleku kokosowym(z puszki) z rabarbarem 
 Też z przepisu Jadłonomii ;)  Odkryłam,jak dobra jest też owsianka na melku kokosowym z puszki.Jest o wiele bardziej kremowa i delikatna ,będę do niej czasami wracać :)

8.Pudding chia na mleku kokosowym z puszki z malinami,nektarynkami i sezamem.
 No i w końcu odkryłam magię puddingu chia na mleku kokosowym,jak mogłam go kiedyś nie polubić?XD

9.Wytrawna owsianka z pieczrakami,szczypiorkiem i sałatką obok :D
 Otóż przepis na nią podpatrzyłam w komentarzu Beatki pod jednym postem Ani :D Akurat miałam garść pieczarek,szczypiorek od babci z działki,więc pomyślałam sobie...czemu nie? Zrobiłam i mi bardzo smakowała,niedługo spróbuję też takiej z curry.Chociaż i tak wolę owsianki na słodko,ale to oczywiście takie smaczne urozmaicenie raz na jakiś czas ;)  Mam nadzieję,że nie jesteś na mnie zła ,Beatko ;*

10.Kanapki z masłem orzechowym z nerkowców z gruszką i bananem.
 Przepis na to podpatrzyłam z koleji na blogu Hapfreed (dzięki Olu,było pzepyszne to połączenie gruszki z masłem orzechowym!)

11.Dzisiejsze placuszki z mąki kokosowej z truskawkami i masłem z nerkowców :D
 Mniam,sezon na truskawki uważam za otwarty! :D

  Mam nadzieję,że spodobał się Wam taki post :D Jeżeli macie jakieś pytania ,to śmiało :D Dajcie mi jeszcze znać w komenatzrach,czy podobają się Wam takie posty i czy chcecie też takie ;)
























poniedziałek, 23 maja 2016

Quest bar Chocolate Brownie

Cześć!
Polski poszedł mi dobrze,historia jako-tako,ale katastrofy nie było ;) Trzymajcie kciuki za jutro-matematyka i przyrodnicze ;)
Dzisiaj mam Wam do przedstawienia ostatni już Quest bar-tym razem o smaku czekoladowego brownie.Tak więc....zapraszam do recenzji!
 Opakowanie prezentuje się świetnie-zjadłabym takie ciacho XD
na zimno
Baton pachnie czekoladą i kakaem.W smaku jest gumowy,twardy,ale przy tym intensywnie czekoladowy.Słodkawy,ale przy tym jakby,,surowoczekoladowy,,(mam nadzieję,że wiecie o co mi chodzi-ma taki posmak surowej czekolady,jak np.Surovital)Tutaj nasze szczęki mogą się namęczyć-konsystencja typowo,,do gryzienia ;),,
Ocena:5/6
 na ciepło
O kurcze!Baton pachniał mi murzynkiem i babeczką w jednym :o Miękki,z chrupiącą skorupką,co jest typowe dla dobrego czekoladowego ciasta.Mogę go porównać do ciepłego biszkoptu ;) albo mlecznej kanapki,bo tak właśnie smakuje(może ciut intensywniej czuć tu kakao).
Zdecydowanie bym do niego wróciła!
Ocena:6+/6( a co mi tam XD)

piątek, 20 maja 2016

Mondelez Opavia Fidorka-biała czekolada i mleczna z kokosem

Cześć!
Dzisiaj mam dla Was recenzję porównawczą-chyba takie lubicie? ;)
Produkty które przywiozłam z Czech,to m.in.takie o to dwie Fidorki,popularne w Czechach wafelki.Nie przedłużam i zapraszam do recenzji!

PS.W niedziele mam pierwszy egzamin końcowy,potem poniedziałek,wtorek środa w szkole.Trzymajcie kciuki!
 Opakowania prezentują się ładniej,choć kokosowej ciut bardziej wyraziście i rzucająco się w oczy ;)
Biała Fidorka pachnie wyraźnie słodko i mlecznie,kokosowa natomiast ciemną czekoladą i kokosem.Coś jak Bounty ,tyko z bardziej kakaową czekoladą(tak wiem,jest taki Bounty Dark,ale nie jadłam i nie mam porównania XD)
 Czekolady białej jest dużo.Mocno słodka ,proszkowata ,trudno się rozpuszcza w ustach.Ale mimo wszystko jest dobra ;)
Wafelek w środku jest lekko chrupki,minimalnie słodki,a nadzienie czekoladowo-orzechowe ,coś jak Nesquick(spójrzcie kilka obrazków w  dół-jaki kontrast XD)
Razem komponuje się to bardzo dobrze,ale bez efektów WOW.
 Ocena:5/6
 Teraz kokosowa Fidorka :)
Czekolada jest również proszkowa,ale za to wyraźnie kokosowa i mleczna.I to by było na tyle,z ważniejszych zalet.Wafel chrupki i kruszący się ( za bardzo) a nadzienie....myślałam,że kokosowe,a okazało się bezsmakowe :( Tylko czekolada daje ten posmak kokosa :(
Razem jest smacznie i mniej słodko od białej,ale gorzej :(.Tutaj w ogóle jest mało smaku-w tamtej było jeszcze dobre nadzienie,a tu go nie ma.Daję tylko taką ocenę za opakowanie,zapach i czekoladę.
 Ocena:3+/6


środa, 18 maja 2016

Quest bar Apple Pie

Powiem Wam,że miałam dylemat,co dzisiaj wstawić-Questa czy Fidorkę?
Zdecydowałam się jednak na batona,bo zjadłam g pierwszego ,a nie lubię jak mi się recenzje mieszają-wolę mieć i pisać od tych,co jadłam najwcześniej ;)Tak więc zapraszam!
 Z Questami jest jak z kobietą-raz jest pyszny(jak np.Cookies&Cream albo White Chocolate&Raspberry) a raz obrzydliwy(jak Cashew&Coconut).Jak było tym razem?
Opakowanie prezentuje się ślicznie(tylko ja kocham szarlotkę z takimi dużymi kawałkami owoców? :D)
Po wyjęciu z folii baton pachnie cynamonem i jakąś proszkowatą cząstką....białka,ale to charakterytyczny zapach dla większości Questów.Najważniejszy jest smak XD
 Na zimno
Quest jest twardy,gumowy,proszkowy.Dopiero po dłuższej chwili cynamonowy i lekko kwaśnie jabłkowy(jakby dodano do niego soku jabłkowego).Na tym się trochę zawiodłam.Dobrze,że większość część podgrzałam(ups,spojler XD)
Ocena:3/6
Teraz pora na podgrzanego :)
 Na ciepło
Tak jak zawsze nastawiłam piekarnik na 180 stopni i włożyłam delikfenta na około 8-10 minut.
Po upieczeniu stał się miękki i od razu słodki .Tu było czuć mocną kwaskowatość przez jabłka.Wyczułam też jakiś lekko miętowy pierwiastek,ale o wyraźniej strukturze jabłek(jakkolwiek to brzmi XD) .Jedynym minusem było to,że wyczułam o wiele mniej cynamonu-wyparował podczas pieczenia ;) XD
 Poza tym Quest był tłusty i lepiący w rękach(le to taka ich przypadłość),ale pyszny.Jednak szczerze?Bez fajererków.Oreo i biała czekolada-malina nadal wygrywają.
 Ocena: mocne 5/6
gdzie kupiłam:sklep dla sportowców w Pradze
cena:przeliczając na nasze koło 10 zł

Zbliża się dzień Matki.Macie jakieś super pomysły,co kupujecie? :D Ja znam swoją mamę bardzo dobrze i mam już dla niej super prezent,ale tutaj póki co Wam tego nie napiszę,bo boje się,że to przeczyta XD :* Jednak jestem ciekawa Waszych pomysłów :D

wtorek, 17 maja 2016

Kinder Choco Fresh

Chcę zapomnieć o dzisiejszym dniu.
I już do niego nie wracać.
Lekcje od 8.00 do 15.00 to zło,a zamieniają się w piekło,kiedy przychodzi ci napisać 2 sprawdziany i 2 kartkówki...Jakby ten sprawdzian był jeszcze z tego co teraz kończymy,to nie-sprawdzian z historii z tematów z GRUDNIA!!
Przestaje chcieć się żyć,a jeszcze perspektywa egzaminów końcoworocznych za tydzień....
Zabijcie mnie,proszę....
Bohaterem dzisiejszego wieczoru będzie nikt inny,jak słodycz przywieziony z Niemiec.Słodycz.Czy na pewno ten tytuł do niego pasuje?Wyrób mleczny?Przekąska mleczna na słodko?To już zostawiam Wam.
 Opakowanie zachęca do otworzenia hipcia  i zjedzeniem całego opakowania w 3 sekundy cieszenia się jego smakiem.
Po wyjęciu ze sreberka pachnie słodko,wyraźnie orzechami laskowymi.To mnie zddziwiło,bo był to tak apetyczny zapach,z jakim nie spotkałam się w żadnej Nutelli ani Maxi Kingu.
 Czekolada(tudzież polewa) jest bardzo słodka,pyszna i muląca.Jednak jej warstwa jest tak cienka,że Was nie zmuli i nie dostaniecie zacukrzenia XD Poprostu,jakby zjeść jej więcej,to by zamuliła ;)
Tu przechodzimy do najbardziej zadziwiającej części,bo do orzechowego nadzienia.Jest ono niczym kremowe masło orzechowe...lekko twarde(za sprawą temperatury,ale baaardzo dobre)...ach,rozmarzyłam się XD
 Biała część na górze jest puszysta i delikatna,taka pianka,ale minimalnie słodka.Trudno mi ją do czegoś porównać,bo jeszcze z taką dobrą pianką się nie spotkałam XD
 Razem jest orzechowo i słodko-ale nie za słodko,nie bójcie się ;) Serdecznie polecam każdemu,kto będzie miał okazję ich spróbować ;)
Ocena:6/6
gdzie kupiłam:Netto w Niemczech
cena:nie pamiętam XD

Jutro kolejny sprawdzian,z angielskiego-trzymajcie za mnie kciuki albo zabijcie mnie XD

niedziela, 15 maja 2016

Z księżniczki w turystkę-Praga cz.2+ 2 extra mini recenzje :)

Drugi dzień wizyty w Pradze :) Zachęcam Was do zostania ze mną do końca,bo potem czeka Was jeszcze mini recenzja porównawcza :) 

Wstaliśmy wcześniej rano i szybko się zebraliśmy,bo o 9.00 chcieliśmy zobaczyć pokaz na zegarze,o którym mówiłam Wam już wczoraj(a konkretnie to ja chciałam zobaczyć i wymęczyłam to XD)
No na ,,pokazie,, zawiodłam się,nie ukrywam :( Bo w górnych drzwiach po prawej  i lewej stornie pojawiały się figurki świętych,a kościotrupy po bokach głównego zegara dzwoniły dzwoneczkami.Ale aż tak mega źle nie było XD
Tutaj oto ja pod zegarem XD
I kolejny ,pyszny trdelnik-tym razem  z jabłkami prażonymi z cunamonem,orzechami włoskimi i rodzynkami,a na wierzchu lodami :)
 Tuż koło ,,trdelnikarni,, gdzie kupiłam też przysmak jest most Karola.Tam też się udaliśmy,by spokojnie podziwiać widoki na (wreszcie!) niezatłoczonym moście.
 A na Wełtawie,jak jak Wam już pisałam,jest mega dużo łabędzi *.*
 Widzicie jak pusto? :D Takie rzeczy tylko na tygodniu o 9.00 rano XD
 I widoczki z mostu :)
 Po przejściu na drugą stronę rzeki mieliśmy zamiar udać się w stronę ,,starszej części Pragi,, ,na Złotą Uliczkę i do katerdy św.Wita.Ale że jest to na górze,musiliśmy najjpierw kawałek przejść XD
Mordęga niezła,ale dla takiego widoku na górze warto *.*
 A tutaj taka mała ,,wieża Eiffla w Pradze,, ale o niej ciut więcej później ;)

Nawet nie wiecie jak się rozczarowałam przy Złotej Uliczce!Wiedziałam,że wstęp jest na nią płatny,ale że bilety można kupić tylko ,,łączone,,?W sensie,że kupuje się mega drogi bilet i ma się wejście na Złotą Uliczkę,do środka do Katedry,na wystawę na Bramie Prochowej,pokaz czegośtam....tylko że mnie to w ogóle nie insteresowało.Bramę Prochową już widziałam,a do Katedry św.Wita wchodzić nie chciałam.Zwiedzanie kościołów i muzeów to (dla mnie osobiście) strata czasu :P
No więc poszliśmy pod Katedrę św.Wita,która od zewnątrz prezentuje się naprawdę świetnie :) To typowa,gotycka budowla :)


 Zdjęcie z serii,,bo trzeba mieć do siebie dystans,, XD
 A to Katedra od przodu(zdjęcie zrobione cudem,bo przed nią jest meega dużo ludzi ,którzy wszystko zasłaniają :P
 Obok,a konkretnie przed,katedrą mieści się zamek,który mi osobiście przypomina coś pomiędzy Pałacem Buckingam a Reichstagiem.Nie wiem czemu,ale te 2 style budownictwa są tu połączone dając ....praski zamek XD
 Może właśnie dlatego,że przed zamkiem stoją wartownicy niczym tuptusie w Londynie XD
 Po wyjściu z zamku i z jego dziedzińca znowu łapie nas urzekający widok na centrum Pragi :D

 I na wieżę Eiffla(nie pytajcie kto to w kamerze,ja też nie wiem XD)
 A to jeszcze raz przed zamkiem-widzicie za tym wieżyczki katedry?
 Naszym kolejnym celem była ,,wieża Eiffla,,.Jest to wieża stworzona po wybudowaniu tej prawdziwej w Paryżu,jednak dokładnie na jej podobieństwo.Dodam,że jest to jej 5-krotne pomniejszenie :)
 Katedra w oddali za mną....
 Po kilkunastu minutach drogi pod górę prze lasek(dobrze,że przynajmniej był cień!) Dotarliśmy pod małą Eiffla.Tutaj też wejście niestety płatne( w dzisiejszych czasach nie ma nic za darmo :/)
 Jeżeli macie lęk wysokości ostrzegam-nie wchódźcie tam.Ja niestety mam i co tu dużo mówić...skutki były fatalne.No ale i tak weszłam,no bo przecież pieniądze zapłacone,a wyjście dopiero na górze-i to też schodami.....Ale widoki były przynajmniej piękne!Przełamałam się i porobiłam kilka zdjęć(wszystkie te mojego autorstwa XD)

 Ludzie byli tacy mali....a ta arena w rzeczywistości wielka!
 Widzi ktoś tańczący dom? :)
 Albo Most Karola? :D

 Po zejściu i długim posiedzeniu na ławce(no tak kręciło i się w głowie,że musiałam) wróciliśmy się na most Karola.A tam-taki piękny pies wystawowy! *.*
 Centrum w godzinach szczytu,czyli jak to jest,jak wyjeżdżasz rano,a wracasz po południu XD
 Polecam prasie tramwaje ;)
 No i ta przygoda dobiegła końca.Do Lublina wróciłam w sobotę.Ale to nie był koniec wrażeń na ten weekend-w niedziele jechałam do Warszawy XD Tam w Salat Story kupiłam sobie 2 batony od Legal Cake's :) Chciałabym kiedyś bardzo wybrać się do ich kawiarni,mega!Bo batony są super.Jadłąm już wcześniej ,,brownie,,aale te są zdecydowanie lepsze :)
 Tutaj recenzje mniej szcegółowe i bez oceny,bo nie zapisywałam swoich uczuć,a jednego jadłam ,,w drodze,,.No i tak-mocno czuć płatki owsiane w obydwu-to na plus.Banany też-plus.Owocowo-czekoladowy jednak mniej mi smakował niż szarlotkowy.Może wynika to z moich preferencji(uwiebiam szarlotkę) .
 Ale właśnie ten drugi miał zdecydowany posmak cynamonu  i nienarzucające się kawałki jabłek.I to przesądziło o jego wygranej nad owocowo-czekoladowym ;)


Teraz nie wiem,kiedy pojawi się najbliższy post :( Zbliżają się egzaminy,w tym tygodniu mam 3 sprawdziany...trzymajcie za mnie kciuki i żebym szybko wróciła XD