sobota, 30 kwietnia 2016

Z księżniczki w turystkę-Berlin cz.2

Dzisiaj zaprowadzę Was do serca wycieczki-czyli do samego Berlina :) Nie predłużając,zaczynamy!
Dzień 3.
Przyjeżdżając do Berlina przywitał nas taki oto niedźwiadek(niedźwiedź to znak Berlina).Co ciekawe,jest tam na ulicach bardzo dużo takich kolorowych i artystycznych figur różnych znanych artystów :)
 Pierwszym celem naszej podróży było wejście na wieżę telewizyjną,jednak mieliśmy rezerwację dopiero na 11.30.W tym czasie udaliśmy się do sklepu z pamiątkami i na spacer po wyspie muzeów :)

 To jest właśnie kościół na wyspie muzeów


 Proszęnie zwracać uwagi na moją twarz,wiatr był XD
 A tu już widok z ponad 230 metrów na całą panoramę Berlina.Jeżeli kiedykolwiek tam będziecie,nie omijajcie wieży ,bo naprawdę warto!

ale uwaga-przy wejściu dokładnie sprawdzają torby i plecaki,a także macają kurtki(chociaż jak powiedziałam do pani po niemiecku,że jest mi zimno i kurtki zdejmować nie chcę,to mnie nie macała XD) A później jeszcze jest odprawa jak na lotnisku z wykrywaniem metalowych rzeczy-I nie można wnosić selfiesticków,to od razu Wam zabiorą,jak mojej przyjaciółce(ale spokojnie,później oddadzą XD)
 O,widzi tu ktoś Bramę Brandemburską? :D

 Ja jako jedyna z góry wypatrzyłam na Alexnaderplatz Primarka,więc potem od razu udaliśmy się na duuuże zakupy ,a potem poszliśmy jeszcze do DM'u (taki sklep jak nasz Rossmann ;)) .Oj,kupiłam trochę fajnych ubrań ,skarpet ,piżamę,a nawet pluszaka Minionka :D

Potem pojechaliśmy w stronę Reichstagu-parlamentu Rzeszy Niemieckiej.Nie wiedziałam,że to jest aż tak duże! :O Też zrobiło na mnie ogromne wrażenie,szczególnie,że na górze jest szklana kopuła,po której chodzą turyści(my niestety nie byliśmy,nie udało się zarezerować już miejsc)



 Stamtąd jet dosłownie kilka kroków do....Bramy Brandemburskiej!! :D Poszliśmy do niej od tyłu,więc możecie zobaczyć moje zdjęcia z różnych etapów przechodzenia pod nią XD




 I to ja(proszę nie zwracać uwagi na tę twarz wampira XD)

 Pod bramą uważajcie na Niemców,którzy podchodzą z Wami do zdjęcia XD

A tutaj jeszcze takie moje małe artystyczne zdjęcie,które mogliście już zobaczyć na moim Instagramie  @_little_almond_
Koło bramy znajduję się Starbucks i Dunkin Donuts-my,że w Bucksie byłyśmy 2 dni wcześniej,wybrałyśmy ten drugi :) Wzięłam pączka mailiowo-waniliowego i nie żałuję-był przepyszny! :D
 Potem wróciliśmy do autokaru,który obwiózł nas dookoła pomnika na Aleji Lipowej -a tam ten znany pomnik Elsy Walczącej :)

 O,a tu kolejny artystyczny miś :D
 I taki mały,słodki Starbucks wyglądający jak kiosk XD
 Potem zatrzyamliśmy się koło Zoo i dworca i przeszliśmy się do Gedächtnis Kirche-kościołu pamięci.Zwróćcie uwagę na kościół z połamaną podczas II wojny światowej wieżą i bez witraży ,ale także na ten czarny budyneczek przed nim(ale o tym za chwilę ;))
 Tak wygląda wnętrze starej częśći kościoła-tu król Prus Fryder II Wielki był koronowany ;)

 Pamiętacie co mówiłam przed chwilą o tym czarnym budyneczku?Otóż to jest,jak się okazuje,nowa część Kościoła Pamięci-ściany składają się z ponad 23 000 kolorowych szkiełek :O


 Dzień 4.
Z rana pojechaliśmy do Charlottenburgu-zamku królowej Charlotty.Szkoda,że od zewnątrz był w remoncie,bo zdjęcia byłyby na pewno lepsze ;p
 A tak prezentują się pozłacane wnętrza *.*




 Tym insygniom nie można było robić zdjęć,ale ciiii.....
 Potem pojechaliśmy do Poczdamu-byliśmy w zamku Cecelienhof,jednak było mi tam tak zimno,że nawet nie chciałam wyjmować aparatu-z resztą nie było nic tam ładnego do zdjęć ;P
Ale potem zaprowadzili nas do pałacu San Soussi( z fran.bez trosk,beztroski).I tam już było przepięknie,zrobiłam masę zdjęć! *.*



 Widok z pałacyku na fontannę na dole :)


 Były tam piękne ogrody z kolorowymi kwiatami *.*

 Nie daleko,spacerując po ogrodach można przejść do Oranżerii-ona wygląda niepozornie tylko z daleka-to jeden z największych takich pałaców na świecie :o


 Tak się prezentuje z daleka :D


 Dzień 5.
Cały dzień na zabawę w Tropical Island-tego chyba Wam już nie muszę przedstawiać?Nie robiłam tu zbytnio zdjęć-co,mam siebie w stroju kąpielowym obfotografywać?! XD
Powiem Wam,że było bardzo fajnie,ale cały dzień to już wg mnie trochę za dużo.Jest tam dużo atrakcji,owszem,ale jednak większość jest dla małych dzieci(no chyba,że zjeżdżalnie,to było świetne! :D).Nie wiem,jak tam ludzie mogą jeździć z noclegiem na cały weekend ;/




 Tak,Zuzia -nie dość,że bez makijażu,to jeszcze w pokeconych włosach-YOLO
 Ale polecam Wam tam mrożone jogurty-są różne smaki,wybieracie jakie chcecie i sami nakładacie dodatki,których jest naprawdę duży wybór,A oni Wam tych jogurtów nie ważą,tylko płacicie za rozmiar kubeczka jaki wzięliście :D
A,no i jeszcze zapomniałam-przed Tropcial Island wybraliśmy się w końcu do supermarketu we Franfurcie nad Odrą (koło Slubic,tam,gdzie później spaliśmy).Kupiłam rodzinie bardzo dużo żelek Haribo ,których u nas nie ma ,a sobie wypatrzyłam dużo rodzajów tych bez żelatyny :D Kupiłam też 4 jogurty Mullera ,Marsowy i Sachsen Milcha( 3 z nich będzie recenzja ;)),a także ciasta Pick up!,te pyszne zrecenowane pralinki Giotto  i kilka rodzajów Ritterów,jakich u nas nie ma(znalazłam Rittera białego z musem jogurtowy wymarzonego! :D) Co prawda w miniaturce,ale tych miniaturek było 3 w opakowaniu,więc akurat mi starczy! :D Były też lody Ben&Jerry's moje ukochane :D

Z Tropical Island wyjechaliśmy o 19.00 ,z przystankami co 3 godziny już o 5.30 byliśmy w Lublinie :D

To najlepsza wycieczka szkolna na jakiej póki co byłam-poznałam dużo fajnych osób z mojej szkoły,obkupiłam się,zwiedziłam,poćwiczyłam język...panie nauczycielki,które się nami opiekowały były o wiele milsze i fajniejsze niż w szkole(chociaż w szkole też je bardzo lubie,bo pojechały same fajne :D) ,a  panowie przewodnicy jedźili z nami gdzie chcieliśmy :D 

Terroryzm?Gdzie tam! Póki co Berlin jest naprawdę bezpieczny-nie widziałam żadnych uchodźców na ulicach ani policji pilnującej pożądku-tam ludzie się nie boją,a miasto żyje swoim życiem :D

Polecam  Wam z całego serca-jeżeli jesteście jeszcze czegoś ciekawi,albo macie pytania,zapraszam w komentarzach :D