środa, 30 marca 2016

Danio jagodowe-edycja limitowana

EDYCJA LIMITOWANA!NOWOŚĆ!
O tak,to z pewnością działa na konsumenta jak płachta na byka.Jeszcze jak przy półkach stoi uroczo uśmiechająca się młoda pani  ubrana w obciachową sukieneczkę z fartuszkiem i logo firmy,która ZA DARMO  da produktu spróbować,to już  w ogóle sukces gwarantowany.
Czy tak było i tym razem?Czy dałam się zrobić w bambuko?Sprawdźmy :D
 Danone wypuścił serki homogenizowane Danio w 2 nowych odsłonach-wersji jagodowej i wiśniowej.Ja zdecydowałam się na tę pierwszą wersję,bo za wiśniami w jogurcie nie przepadam(tak same,świeże są ok,ale w nabiale nie :p)
Przejdźmy może najpierw do opakowania-ładne,zachęcające jagódki i ten mały Głodek,któremu swoją drogą zawsze w reklamach współczułam,bo nie był w cale zły ani straszny,a zawsze dostawał w kość :/
 Czas na zapach-i tu nic nie dziwi-pachnie mało,delikatnie jagodowo,a przy tym słodko-kwaśno(ten kwas serkowo/nabiałowy XD)
Sam zaś jogurt jest kremowy,miejscami na języku taplają się mięsiste kawałeczki.Jest delikatnie,a pod koniec czuć...czarną porzeczkę??!!Tak! To czarna porzeczka,żebyście mi uwierzyli,zrobiłąm na samym dole zdjęcie składu!Nie ukrywam,że liczyłam na borówkę(tudzież jagodę) a nie porzeczkę :(
Ja rozumiem,że porzeczka jest z rodziny jagodowatych,ale bez przesady :(
 Moja ocena jest lekko zawyżona ze względu na mój sentyment do pysznego waniliowego Danio i malinowego .
Jest dobrze,ale uważam,że dali  za mało borówkowości .No i zawiodło  mnie,że dodano tę niefortunną czarną porzeczkę :(
 Ocena:4-/5
gdzie kupiłam:E.Leclerc
cena:około 2 zł,w promocji 
A wy próbowaliście?Lubicie w ogóle Danio?Ja uważam,żę to nie jest najlepsze na ,,zapchanie głodu,, ale czasem kupuję waniliowe :)

niedziela, 27 marca 2016

Milka Löffel Ei Milchcreme

Czeeść!
Zastanawiałam się,czy jest sens męczyć Was w święta recenzjami,to czas z rodziną i w ogóle,jednak pomyślałam,że póki jeszcze dzisiaj mamy tę Wielkanoc,to zrecenzuje coś typowego i już bardzo dla tych świąt charakterystycznego-drugą dostępną u nas wersję Łyżeczkowego jajka,tym razem z kremem mlecznym.Po recenzję poprzedniego,kakaowego zapraszam dwa posty wcześniej :D
 Nie będę się rozwodzić nad opakowaniem-urocze,zachęcające :D
Jajeczko pachnie podobnie jak kakaowe-słodko.Ale wyczułam też tu mleczność,jakby słodzonego jogurtu naturalnego(?)
 Warstwa czekolady jest gruba,plastelinowa,gęsta ,miękka.Płynnie rozpuszcza się w ustach rozstawiając słodkie ślady bosych stóp.Chwila,what?Nie,jesy poprsotu słodka.Ale nie tak meega słodka,tylko słodka XD
 Krem inside jest puchaty,piankowy.Bardzo szybko rozpuszcza się w buzi,trudno więc go załkowicie rozgryźć i rozpisać na czynniki pierwsze.Jest mało mleczny,piecze w gardło.Tutaj wyraźnie jest cukrowość XD
 Z czasem jedzenia czułam,jakby jajko stawało się coraz i coraz to słodsze,piekło....AAA,piecze!!Słodkością!Chyba moje kubki smakowe stały się teraz bardziej wrażliwe na słodkość,wcześniej bowiem nic mnie nie złamało.To także,bo jedzenie tego jajeczka to przyjemność,tylko na koniec staje się  mega słodko...
 Nie ukrywam,że między nim a czekoladowym nie ma prawie różnicy,serio.Smakują bardzo podobnie,otrzymują więc taką samą ocenę:
 Ocena:4/5
gdzie kupiłam:Biedronka
cena:około 10 zł za całe opakowanie

piątek, 25 marca 2016

Haribo Pandas

Cześć misiaki! :D
Jak tam,koszyczki gotowe?Ciasta  upieczone?Żurek ugotowany? :)

Jeszcze przed tą recenzją wiedziałam,że zadedykuję ją Pandom <33 bo od razu mi się te produkt z nimi skojarzył :D
 Opakowanie tych oto marchmallowsów(bo to nie są zwykłe żelki,tylko piankowe! :D) bardzo mi sie spodobało.Uwiebiam firmę Haribo za ich prostotę i uroczość w stosunku do opakowań :)
Przejdźmy do samych pianek-pachną słodko,ciutkę nawet karmelowo i waniliowo.Odróżniłabym ten zapach od normalnego żelka,bo marshmallowsy pachną inaczej ;)
 Pianki  mają twardszą skórkę,ale mimo tego ciągną się, gumowate ,ale po chwili w buzi dają kwaśność z nutą....mięty?Tak,taką delikatną miętą!:o
Nie ukrywam,trudno się je gryzie XD
Co jest jeszcze śmieszne to to,że inaczej smakuje biała głowa,a inaczej szary tułów.To ,co opisałam na górze to część szara.Głowa natomiast jest miękka,mleczna,może troszkę ciut mdła...i dopiero na koniec lekko słodka.
 Razem mamy w buzi piankową miękkość,która o dziwo nie jest przesłodzona,więc dla niektórych będzie na pewno idelana! Ja jednak wolę słodsze,dlatego pandkom ocenę obniżę.Ale tak w ogóle,to to dobre żelki ;)
Ocena:4/5

Teraz chcę Wam życzyć radosnych,ciepłych,mokrych i pysznych świąt wielkanocnych! :D I żebyśmy za rok mogli sobie znowu składać takie życzenia w podobnym(może nawet trochę większym?) gronie :)

środa, 23 marca 2016

Milka Löffel Ei Kakaocreme

Woooolne,wooolne,wooolne!!Tylko mi sprawia to tak ogrnomną radość?Z góry przepraszam czytelników,którszy jeszcze do świąt muszą pracować lub się uczyć,ale ja poprostu cieszę się każdym dniem wolnym jak małe dziecko.Jeszcze jak za 3 dni święta,kurcze,naprawdę się cieszę!!! :D

Nawet się z Wami nie przywitałam -cześć!:D
Znowu mi miło,że zajrzeliście na tego bloga ;)Zapraszam do komentowania!Dzisiaj mam do Was pytanie-jak wy spędzacie święta?Co gotujecie/pieczecie?Macie jakieś własne zwyczaje na Wielkanoc?

Dzisiaj recenzja czegoś typowo wielkanocnego,którą to rzecz dużo blogerów już recenzowało-milkowe,czekoladowe jajo z łyżeczką z puszystym kremem w środku.Zapraszam! :D
 O opakowaniu nie mogę zbyt  dużo powiedzieć,bo tej akurat wersji kupiłam tylko 1 sztukę(wersję śmietanową mam w pudełeczku 4-sztukowym na spółę z bratem XD).
 Jajeczko pachnie minimalnie słodko,nie narzuca sie,Oddzieliłam więc ,,czapeczkę ,, z czekolady,którą należy odłamać,i wzięłam do buzi-jest plastelinowa.Rozpuszcza się powoli oddając
całą swą słodycz.O dziwo nie piecze w język.
 O czekoladzie mogę jeszcze napisać,żę w miarę jedzenia staje się pyszna-mięsista i masywna.
Krem wewnątrz jajeczka jest puszysty,mało słodki,dość wyraźne kakaowy.Ale niestety on już zaczyna szczypać w język swoją ,,cukorwością XD,,
 Razem jest smacznie.Słodko,ale niestety ta słodycz po jakimś czasie zamula.Dlatego obniżę jajeczku ocenę.Podoba mi się natomiast,żę mamy tu 2 rodzaje struktur czekoladowych,które razem bardzo fajnie się łączą.
Ocena:4+/5
gdzie kupiłam:Rossman
cena:3.99 zł

Jestem bardzo ciekawa waszych odpowiedzi :) Ja od siebie mogę powiedzieć,że u mnie w domu nigdy nie może zabraknąć czekoladowych zajączków(w te święta akurat wersja Lindtowska :)) ,obiadu z dziadkami ,żurku i sernika XD Teraz akurat będziemy robić sernik Snickers z mojewypieki.com(Oreo robiłyśmy juz dużo razy i zarządziła,że teraz coś innego) i mazurek malinowy z białą czekoladą i migdałami(któy też wymyśliłam,bo to zdecydowanie moje klimaty!! :D)

wtorek, 22 marca 2016

Balance Belgian Luxury Chocolate Dark Blueberries&Strawberries,sweetner made from Stevia plant

Uffff,długa nazwa,nie wiedziałam czy zapisać ją całą ;D

Cześć!
Dzisiaj przedstawię Wam coś słodkiego(zdziwienie? XD) ale również zdrowszego niż normalne słodycze.Jest ot bowiem czekolada słodzona stewią :) Ja skusiłam się na wersję z dodatkiem owoców-truskawki i borówki :)
 Inne czekolady tej firmy widzieliście już zapewne(a jeśli nie,to zachęcam! :D) u Olgi
Zapraszam do recenzji!
 Czekolada pachnie bardzo intensywnie już odkąd wyjęłam ją tylko ze sreberka.Jest to woń mocnego kakaa,takiego prawdziwego.
W buzi rozpuszcza się trudno-chropowate rogi kostki drapią podniebienie.Rozpuszcza się też twardo-ani miękko,ani mlecznie.Na koniec zostawia na języku dużo małych kawałeczków(pesteczek truskawek i borówek).
 Z innego sposobu jedzenia,czyli pogryzienia,w kubki smakowe od razu ,,uderza,, kakao dobrej jakości(a tak przynajmniej mi się zdaje,że dobrej XD).Dochodzą do niego słodkie,jagodowe owoce.Jest ich w całej czekoladzie całkiem pokaźna ilość,co napewno jest zaletą tabliczki.
Aż cięzko uwierzyć,że jest to czekolada bez cukru,a ze słodzikiem,w smaku bowiem nie odbiega od normalnej czekolady z ,,białą śmiercią ,, :P

 Cóż mogę powiedzieć...nie zawiodłam się ,ta czekolada jest poprostu pyszna ,więc śmiało pokuszę się o wystawienie jej pięknej oceny :)
Ocena:5+/5

Och,gdyby wszystkie słodycze takie były....i zdrowe i dobre....

sobota, 19 marca 2016

Ferrero Giotto Haselnuss

Cześć!
Zazwyczaj dodaję posty co drugi dzień,ale w weekendy mam więcej czasu,więc niestety(lub stety XD) musicie się przyzwyczaić,że posty są ciut nieregularne-wtorek,czwartek,sobota i niedziela :)

Dzisiaj przychodzę do Was z ostatnim już słodyczem z zagranicy (tak,widzę Waszą minę przed komputerem i słyszę  okrzyk ,,nareszcie!,,) ,a mianowicie z Niemiec.Jest to produkt Ferrero o nazwie Giotto :) Zapraszam do recenzji i z góry przepraszam za jakość pierwszego zdjęcia :(
Opakowanie jest bardzo ładne,dostojne  i eleganckie,sugeruje produkt drogi i z wyższej półki(a raczej taki nie był,skoro był w zwykłym supermarkecie :P) .Tutaj na pewno duży plus dla Ferrero.
W pazłotku znajduje się 9 małych pralinek z nadzieniem nugatowym obsypanych orzechami.Są za małe,żeby w środku mieć orzeszek ,i za duże,żeby być puste.
 Pralinki pachną orzechowo,pokusiłabym się nawet o stwierdzenie,że tak samo jak Rocher.
Otoczka jest orzeszkowa,bardzo minimalnie słodka od kremu,którym je przyczepili do wafelka :)
Baton (wafelek) solo  jest chrupki,twardy,dobrze wypieczony i poprostu smaczny.Jest elementem neutralnym w tej kompozycji mającym dodać jedynie chrupkości.
 Krem jest tłusty,słodki,wyraźnie nugatowy.Minimalnie piecze w język,gdy znajdzie sie w ustach.
Razem pralinka współgra idealnie!Nie spodziewałam sie tego po ( jedynie) smacznych składnikach,a tutaj jest-chrupko,orzechowo....lepiej niż nie jedno Rafaello i Rocher(a dzień później je sobie porwnałam).
Zaskoczyłam się bardzo pozytywnie! :D
Ocena:5+/5!!
A wy próbowaliście tego cudeńka? :)

piątek, 18 marca 2016

Kellogg's Pop Tarts Raspberry

Cześć!
Jestem  z powrotem! :D 
Czwartek miałam mega dziwny,więc przepraszam,że walnęłam posta ,,na odwal się,, i nic więcej nie dopowiedziałam.Wczoraj tak samo,dopiero o 21.00 wróciłam do domu ;)

Dzisiaj zamęczę Was kolejnym słodyczem zagrnicznym,ale który jest w Polsce już od dawna.Mowa tu o Pop Tarts z Ameryki.Są różne opinie na ich temat.Chcecie poznać moją?Zapraszam do czytania ;)
 Ja wybrałam wersję malinową,bo inaczej ucierpiałby mój budżet (jakbym kupiła więcej) i umysł,bo miałabym świadomość,że mam po 4 paczki z każdego rodzaju.Tak,4,bo tyle znajduje się w pudełku-4 opakowania po 2 pop tartsy.
 Opakowanie jest ładne,niebieskie,zachecające.Pisze na nim,że Pop tarts należy podgrzać w tosterze na najniższym stopniu lub w mikrofali na 10 sekund.Skorzystałam z tostera ;)
Ale najpierw moje odczucia przy surowym-nie pachnie praktycznie wcale.Może przy nosie przemknęła się gdzieś nutka...ciastowości?Chlebowości?
Ów sam chlebek jest miękki,proszkowy,taki trochę bezpłciowy.
ukrowa skorupka jest chrupiąca,ale dużo nie wnosi.
Dopiero dżem ma trochę smaku.Trudno mi ocenić go na surowo,bo jest typowo do podgrzania,a jak na razie jest bezpłciowy :/
Na dole możecie zobaczyć,jak preznetuje się surowy.
 A na zdjęciu na dole tutaj już po pogrzaniu :)
Ciacha są ciepłe,ale znowu nie pachną :/
Brzegi są mięciutkie,chlebkowe...takie inne niż na surowo,odzyskują świeżość XD
Skorupka z lukru jest chrupiąca i....bardzo słodka! :o Jakim cudem?Nie mam pojęcia,ale to chyba mój toster ją posłodził,i to mega! :o Zaskoczyłam się tu akurat pozytywnie.
Dżem jest kwaśny,trochę mało słodki,ale niestety,czuć,że sztuczny.Z resztą,w takim produkcie nie ma nawet co liczyć na dżem,tylko taką ,,marmeladę ,,
Razem jest mięciutko,chrupiąco i słodko(ale nie bardzo).Smakowało mi,chociaż było ,,bezpłciowe ,, trochę ,liczyłabym na więcej jednak tego ,,smaku,,no,czegokolwiek!Ale widać nie można mieć wszystkiego...
Ocena:3+/5
gdzie kupiłam:sklep stacjonarny Scrummy
cena:25,99zł

A wy jedliście kiedyś Pop Tarts?Jakie macie odczucia?

czwartek, 17 marca 2016

Przepis na zapiekaną owsiankę z jogurtem :)

Tak coś czułam,że któregoś dnia nie będę miała czasu,i z pomocą przyjdzie mi ten o to magiczny ,czekający na swoją kolej post.
Dzisiaj szybko i bez opisów,poprostu powiem Wam,że to jedna z najlepszych zapiekanych owsianek,jakie udało mi się do tej pory zjeść.bo jogutr naturalny ndaje jej takiej...sernikowości?Sama nie wiem,ale na pewno mniam!
A o to i składniki na 1 porcję :
-5 łyżek płatków owsianych
-150 g jogurtu naturalnego
-1 jajko
-1 banan
-jakieś słodzidło(ja użyłam ksylitolu)
-laska wanilii
-dodolne dodatki(u mnie orzeszki pekan <3))

Przygotowanie: 
Wszystkie ,oprócz banana, składniki wymieszaj  dokładnie( w tym wanilię,w tym wypadku najpierw wydrąż końcówką noża nasionka).Następnie rozgnieć na papkę pół banana i dodaj do wymieszanej paćki XD.Drugą połówkę pokrój w plasterki i połóż na wierzchu.Dodaj ulubione dodatki.Piecz w temperaturze 185/190 stopni C przez około 30/35 minut 

Smacznego! :)

wtorek, 15 marca 2016

Schoko Knusper Riegel Vollmilch

Cześć! :)
Co tam u Was?U mnie dziwnie,pierwszy raz w życiu  zasnęłam na lekcji :O Był sprawdzian z niemieckiego,a jak wiecie niemiecki to mój chleb powszedni,więc napisałam w 5 minut,sprawdziłam 2 razy,oparłam głowę na ręce,zamknęłam oczy i...otworzyłam jak pani zaczęła zbierać testy XD Podobno miałam niezłe odbicie na twarzy od opierania się XD No ale nieważne...Nie byłam zmęczona czy coś,tak czasami mam,jak ciśnienie jest niskie....

Dzisiaj kolejny słodycz z Niemiec.Wyglądem od początku przypominał mi Kinder Duplo(zaspojleruje,że smakiem trochę też :P)Zapraszam na receznję!:)
 Opakowanie jest  ładne.Bardzo podoba mi się użycie niebieskiego na papierku .I to tyle,nie umiem opisywać opakowań XD
Batonik nie pachnie(ale nadal mam katar XD)
 Czekolada jest tutaj wyraźnie bardzo mleczna i kremowa,powoli rozpuszcza się na języku-czuć,że niemiecka(oni t jednak mają lepsze słodycze :p) A szkoda :(
Wafelek jest bardzo chrupiący,dobrze wypieczony,ale nie czuć wcale kremu :/ To ta gruba warstwa czekolady całkowicie go zagłusza,przez co czuć tylko chrupkość wafelka.Nie niszczy to całości,bo jest smacznie,aczkolwiek byłoby fajnie czuć krem XD
 Razem jest bardzo smacznie i chrupiąco-słodko,ale to nie jest słodkość w taki ,,oczywisty sposób,, .Wszystko jest tu ładnie wywarzone,a o to właśni chodzi w słodyczu.Takie ,,markowe ,, niemieckie słodycze nigdy nie zawodzą ;)
Ocena:5-/5(za ten krem)
gdzie kupiłam:Dostałam od wujka po jego wyjeździe do Niemiec
cena:również nie wiem i głupio mi znów wujka pytać XD


niedziela, 13 marca 2016

Ritter Schokowürfel Joghurt

Cześć!
Dzisiaj mam czas,więć będzie troszkę rozleglejszy post,śniadanie dodam jak będę miała mniej czasu :)
Tydzień temu mój wujek wrócił z Niemiec.Prosiłam go o Rittera,jakiego nie ma w Polsce(szczególnie o tę wersję limitowaną Białą z białym musem),ale okazało się,żę całe kilka sklepów szukało,drapali się po głowach,ale nie znaleźli tego.A szkoda ,bo bardzo mi na niej zależało :(
Kupił mi to,czego jego zdaniem u nas nie ma(ale...ekhem...jest i to od dawna).Nie pogardziłam z grzeczności,nawet pozytywnie się zaskoczyłam,bo wersję Joghurt Rittera bardzo lubię :)
Dzisiaj więc zapraszam Was do recenzji 3 ,,kostkowanych,, mini wariantów :D
 Inside shot :)
 Sorki za mój palec w obiektywie XD
 A tak jak preznetuje się sama czekoladka :)
 Zacznę od wersji naturalnej,czyli Joghurt.Wiedziałam,że się na niej nie zawiodę.
Niestety zapachu nie czułam(okropny katar trzymający się jeszcze do dziś).I tak będzie przy każdej kostce,więc przepraszam,że nie zapachu :(
Czekolada jest słodka,ale  nie mocno.Rozpuszcza się szybko i bardzo mlecznie :)
Krem jest słodki,a pod koniec robi się kwaśny.Ale nie jest to mocna kwaśność,poprostu czuć naturalny jogurt.
Razem minimalna słodycz,harmonia,delikatność...wiem,takie zdanie bez sensu,ale wtedy się  w tej kostce zatraciłam i tylko tyle wpisałam w notatki.Była pyszna :)
 Ocena:5+/5
Erdbeer Joghurt/jogurtowo-truskawkowa 
 Zapach musiał być bardzo mocny,bo coś poczułam.Otóż była to sztuczna ,ale taka wyraźnie sztuczna,truskawka.
Tutaj czekolada jest ekstremnalnie słodka.Naprawdę,bardzo się zdziwiłam.Zalewa słodyczą niczym wiadro cukru ,ale (o dziwo!) nie piecze w gardło :o Nie wiem co tam magicznego dodali,że nie piecze.
Krem jest kwaśny,ma takie ,,strzelające,, pod zębami kawałki.I w sumie tyle ,żadnych fajerwerków i fikołków.
Razem jest mlecznie,słodko i baardzo kwaśno.To zapewne przez ten jogurt.
 Ocena:4++/5
(tak,dwa plusy,bo smacznie :))
Wild Berry Joghurt/jagodowo-jogurtowa
Tutaj również nie czuję zapachu(głupi katar!!)
W czekoladzie poczułam owocową nutę,nie wiem,dlaczego skojarzyła mi się z owocowym Zotterem,którego niedawno jadłam.Rozpuszcza się na języku gładko i też mało słodko :o 
Krem jest znowu kwaśny-tu się nic nie zmienia-pod zębami chrzęszcą kawałki niezidentyfikowanego czegoś,napewno nie jagód XD
Ale mimo wszystko razem czekoladka jest pyszna-gładka,a przy tym niepiekielnie słodka.
Obiżam ocenę tylko za to,że te cząstki to nie jagody XD
Ocena:5-/5
Gdzie kupiłam: dostałam,wujek mi przywiózł z Niemiec,ale u nas też jest,np. w Tesco
cena:wujek nie pamięta XD

Przy następnej recenzj też będzie coś niemieckiego ;)

piątek, 11 marca 2016

Reese's Sticks

Witajcie!
W naszej bajce,słoń zagra na fujarce,a...ktoś tam dziś zaśpiewa....Tylko ja to zaczęłam nucić,jak napisałam pierwsze słowo?Takie zupełnie chaotyczne XD

W ten dość ciepły,zimowy wieczór prezentuję Wam kolejny łup z warszawskiego Carrefoura-Reese's Sticks.Bardzo lubię tę firmę,zarówno babeczki( w białej czekoladzie najlepsze <33) jak i batony.Innych ich wyrobów,np. masła orzechowego albo płatków ,nie miałam szansy spróbować,ale są na mojej Wish List ;)
Domyślacie się zatem,że nie mogłam przetracić takiej okazji i nie kupić czegoś,czego ich jeszcze nie jadłam-mowa tu o wafelkach z masłem orzechowym oblanych czekoladą-Reese's Sticks! :D
 Zacznijmy od opakowania-tu nie ma zdziwienia.Chorobliwie pomarańczowe jak w każdym wyrobie Reese's ,to chyba ich znak rozpoznawczy XD
2 delikfenty  paluszki pachną przyjemnie masłem orzechowym(zdziwienie XD?)
 Czekolada,albo raczej polewa,jest grubą warstwą. Proszkowa,słodka,ale przy tym wyraźnie sztuczna :/-tak mogę ją  najlpeszymi słowami opisać.To nie to,co czekolada z babeczek .

 Masło jest za to typowo Reese'sowe-ziarniste,ciężkie,ale dobre,tutaj się nie zawiedziemy.
Wafel baaardzo chrupiący,dobrze wypieczony(może aż za dobrze XD)
 Razem jest wyraźnie słodko-słono,jednocześnie kremowo i typowo ,,amerykańsko,,.Ja bym długo na takiej diecie Amerykanina wytrzymać nie mogła XD
Tego się nie spodziewałam,ale to nie oznacza,że było źle.Poprostu wyobrażałam sobie jakąś słonawą wersję Princessy lub Prince Polo,a dostałam zupełnie inny rodzaj słodycza.
Obniżam mu ocenę o pół punkta za tą czekoladę.
Ocena:4+/5
gdzie kupiłam:Carrefour w Galerii Mokotów
cena:coś koło 5/6 zł

Następnym razem przepis na zdrowe śniadanie albo pyszna recenzja,nie wiem,co będę miała ochotę i wenę napisać ;)