poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Orion Deli-Pistacja

Cześć!
Posty cieszą się większym zainteresowaniem i wiecie co to oznacza-będą codziennie posty :) Przynjmniej przez jakiś czas,aż mi się nie skończą XD

Ach,to piękne,rozmazane zdjęcie...no nic,i tak bywa,za co Was serdecznie przepraszam ;)
Niemniej jednak inne zdjęcia są lepsze,ale robione jeszcze starym telefonem...nowy Iphone SE będzie miał o wiele lepsze XD 
Nie przedłużając,zabiorę Was dzisiaj do raju Oriona-czyli Czech,a konkretnie Pragi,z której relację mogliście już zobaczyć w serii ,,z księżniczki w turystkę,,.
Opakowanie batona jest zielone,można by powiedzieć,że radioaktywnie zielonie.Czy mi to jednak przeszkadzało?Wcale XD Co straszne to nie ja XD
Po wyjęciu z papierka mamy do czynienia z ciężką,ciemnobrązową bryłką.
Pachnie ona intensywnie kakaowo-kawowo.Nie lubię kawy ani słodyczy z nią,jednak ten zapach mnie kupił!Jest świetny!
Polewa batona jest gruba,taka jaka powinna być.W smaku czekoladowa,minimalnie słodka,taka nieprzesłodzona.Zdecydowanie na plus ;)
 Nadzienie natomiast...no jak z elektrowni jądrowej-ile to chemii musieli użyć,żeby było takie kosmicznie zielone XD Ze zwątpieniem go spróbowałam i...kurcze,dobre to!
Pierwsze moje skojarzenie to był baton proteinowy-nadzienie jest proszkowe,twarde,do chwilowego pogryzienia.W smaku natomiast bardziej ,,marcepanowe ,, niż pistacjowe,bo tej się nie doszukałam.Po chwili dotarł do mnie fala cukru.Zasładzająca ,jednak w pozytywnym tego słowa znaczeniu.Nie był to ,,czysty cukier,, a...taka przyjemna słodycz marcepanu(mam nadzieję,że wiecie o co mi chodzi) ;)
 Powiem Wam szczerze,że nie przepadam za marcepanem,jednak ten nie był zły.Chociaż zamiast niego nie pogardziłabym tuytułową pistacją XD I w sumie tylko za to odejmuję punkty.
Ocena:5/6
gdzie kupiłam:zwykły spożywczak w Pradze
cena:5/6cena:nie pamiętam XD

34 komentarze:

  1. Zrecenzujesz coś, co jest dostępne w polskich sklepach? Bo nie za bardzo wiem co mam zrobić z recenzją produktu z Czech :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Szanowny Pan Michu zamiast krytykować wszystkie blogi z recenzjami i ustawiać je pod siebie, założy w końcu swój i pisze sobie to co chce i jak chce! Mam wrażenie, że po kolei trolluje Pan blogi z recenzjami. Może w końcu Pan by wykazał jakąś inicjatywę i blog założył? Co do recenzji, jest super i nie przejmuj się Zuzka! Gdyby nie ty nie wiedziałabym po co mam sięgać z zagranicznej półki, a sama nie mam bladego pojęcia. Kocham recenzje zagranicznych słodyczy, polskie i tak powielą inne blogi. Dla mnie te są ciekawsze i otwierają mi oczy, że istnieją inne słodycze. Pozdrawiam i trzymaj tak dalej Zuzia!

      Usuń
    2. Michu-Produktów polskich masz masę recenzji,u mnie tez takie są(chociażby ostatni Kinder cream&crock) ,więc nie widzę potrzeby ich powielania,recenzuję to,co akurat kupię i mnie zainteresuje,szczególnie z nowości na polskim rynku.Tak akurat wyszło,ze na wyjeździe kupiłam dużo nowych,niejedzonych przeze mnie rzeczy, i tutaj je oceniam.Jezeli ktoś pojedzie do Czech,Słowacji czy Wegier(tak,te produkty są dostępne nie tylko w Czechach ;) ) to będzie wiedział co warto kupić,a czego nie.Teraz jest okres wakacyjny i wyjazdowy,wiec myśle,ze niektórym się to przyda.Jezeli nie odpowiada ci to,co zamieszczam ,nie musisz tego czytać,nikt nie zmusza.Ale jeżeli cię to interesuje,to zajrzyj do moich początkowych postów z lutego-tam jest bardzo dużo polskich produktów
      Anonimie-bardzo ci dziękuje za miłe słowa do mnie.Ja się nie przejmuje krytyką,chyba ze jest konstruktywna-wtedy coś zmieniam ;) Dzięki tez za motywacje do pisania-tez się trzymaj :*

      Usuń
    3. Popieram anonima... blogi z recenzjami są po to aby poznać nie tylko produkty dostępne w Polsce ale również za granicą... Blog Zuzy jest różnorodny - można tutaj przeczytać o polskich łakociach jak i tych kupionych podczas wycieczek i to jest fajne... wazna jest różnorodność... o wielu produktach nie dowiedzielibyśmy się gdyby nie wpisy takie jak ten... jak pisac takie głupoty to lepiej nie pisac w ogóle.. wszystko to chyba zazdrosć...

      Zuza nie przejmuj się - odwalasz kawał dobrej roboty ♥

      Usuń
  2. Podoba mi się ta gruba polewa :D Kolor wnętrza niekoniecznie, ale czuję, że całość by mi smakowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy batonik - dla mnie to byłby pewnie szok cukrowy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam niestety ze tak :p

      Usuń
    2. Ale dzięki Tobie jak będę 100 letnią babcią i kiedyś pojadę na wycieczkę do Pragi to go nie kupię :P A jak byłaś w Pradze to jadłaś lub widziałaś Turo Rudi? ;)

      Usuń
    3. Dlaczego 100 letnia babcią?Jak będzies żyła na swoim i zarabiała,to żaden problem!Sa świetne strony,gdzie można znaleźć bardzo tanie noclegi,a nawet całe wycieczki z przelotem ,noclegami i śniadaniami ;) (np.fru.pl albo booking.com ;))
      Turo Rudi?Przybliz mi co to jest,bo może widziałam a nawet nie miałam pojecia,ze to tak się nazywa ;)

      Usuń
    4. Taka sama, samiuteńka to bałabym się pojechać do obcego kraju... :P

      BAtonik twarogowy :) Tylko coś mi sie pomieszało bo to popularne na Węgrzech :P

      Usuń
    5. To ja z tobą pojadę :D

      Batoniki twarogowe jadłam na Wegrzech,nawet McFlurry z nimi-one są pyszne! :D

      Usuń
    6. O.. z Tobą zawsze :) Jeszcze Olę weźmiemy do kompletu.. będziemy jak Trzej muszkieterowie :D

      Pewnie nie ma porównania z tymi w Polsce co ? ;)

      Usuń
    7. Jestem za :D

      Wiesz,MucFlurry to McFlurry,tylko dodatki się różnią :p
      A jeżeli pytasz o batoniki twarogowe-to zależy jakiej firmy,bo niektóre rzeczywiście są z Węgier,tylko polskie napisy :)

      Usuń
    8. Już się cieszę, tylko nie wiadomo jak z planami Oli :)

      McFurry??? :P Miałam na myśli batoniki :) Czytałam opinie tych produkowanych w Polsce i wypadają średnio... to Węgierski deser, więc założyłam, że na Węgrzech jest wyśmienity ;)

      Usuń
  4. Marcepan i pistacja są smakowo zbliżone w przedziwny, podejrzany i niepojęty dla mnie sposób. Ponieważ jednak kocham oba, a ten baton wygląda... CIEKAWIE (:P), z przyjemnością bym go spróbowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz 100%racji XD Jak będziesz miała okazje,to go bierz ,bi jestem ciekawa twojej opinii :D

      Usuń
  5. Baton faktycznie wygląda ciekawie. :D Jakoś tak inaczej. :DDD Że aż bym spróbowała!

    OdpowiedzUsuń
  6. No nie :/ Jadłyśmy tego batona niedawno, bo Monika przywiozła go z Czech i nie dość że podzieliłyśmy go na trzy części (jadłyśmy go z młodszą siostrą) to jeszcze ledwo każda swoją część dokończyła. Może i marcepan/pistacja ale cukier skutecznie zabił wszystko :( Miałyśmy jeszcze jeden kokosowym z Oriona ale wyrzuciłyśmy prawie całego, bo tak śmierdział zmywaczem do paznokci.
    Ale nami się nie przejmuj ważne, że Ty zakupu nie żałujesz :D W końcu większości osób musi on smakować skoro go produkują :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę?Ech,chyba nadal mam wysoki próg słodkości XD
      Ale kokosowego nie jadłam-ze pachnie zmywaczem? :o Masakra :/
      No tak,każdemu przypadnie do gustu coś innego ;)

      Usuń
    2. Ale serio, tego batona się wystrzegaj https://lh4.googleusercontent.com/-l1uUJ74z0vQ/TsQVaY-erRI/AAAAAAAAAWk/GkNR_MXQbrc/s800/margot1.JPG :)
      Nie do przejścia :D

      Usuń
  7. Gdybym miała kupować, to też bym się zdecydowała na wersję pistacjową :P Kocham cukierki Solidarności pistacjowe! Chociaż szkoda, że to bardziej podjeżdżało pod marcepan (który też uwielbiam) :P A w Czechach nie byłam, ale za rok może pojadę do Pragi - wtedy pomyszkuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz,mamy podobny gust :D
      A cukierków Solidarności nie próbowałam :o
      Super,jak poejdziesz!Mozesz przeczytać mój post o moim wyjezdzie,co warto zobaczyć :)

      Usuń
  8. Ale świetny <3 Wydaje mi się, że na pewno by mi zasmakował :D I gratuluję wyświetleń i zainteresowania blogiem, oby tak dalej! Jestem jak najbardziej za codziennymi wpisami, ja dodaję co dwa dni, ale chyba nikogo nie obchodzą xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smakował by ci ;)
      Dziękuje bardzo :D
      Hali,ja dzisiaj na bloga zajrzałam!

      Usuń
  9. Mam go, ale szczerze mówiąc boję się jeść :P Ten kolor mnie przeraża :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez miałam obawy,ale koniec końców nie wyszło tak źle xD

      Usuń
  10. Więcej postów - super:) Za tydzień wybieram się do Czech, mogłabyś polecić co można ciekawego przywieźć, oczywiście ze słodyczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło to czytać :D
      Super,ze wybierasz się do Czech-szukaj trdelnikow,bo to takie przepyszne ciasto drożdżowe w rożnych kombinacjach jakie chcesz! no to jeszcze krem ciasteczkowy Lotus,batoniki Milki ,,Lila Pause,,jakich u nas nie ma,Studentska oczywiście...bedą się pojawiać jeszcze w tym tygodniu posty z czeskich słodyczy,wiec zapraszam do czytania ;) No i moje wcześniejsze posty i posty,,z księżniczki w turystkę-Praga,, tam tez jest,co warto zobaczyć ;) Nie daj się tylko nabrać na ,,sojowe batony proteinowe,,bo to sam cukier i do tego obrzydliwy...recenzja taka jutro Xd

      Usuń
    2. Dzięki, przyda się:)

      Usuń
  11. Kurczę ja to zawsze jak kupuję coś "pistacjowego" to musi być to marcepanowe, a ja nienawidzę marcepanu! No ale dobrze, że przynajmniej tobie całkiem smakowało ;)

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się post?A może chciałbyś podzielić się swoimi odczuciami?Jestem otwarta na wszystko :D
Anonimy prosiłabym o podpisywanie się ;)