środa, 29 czerwca 2016

Moje ostatatnie śniadania cz.5+ mini recenzja

Cześć!

Przepraszam za tak długą nieobecność,ale nie mam ani weny,ani tematów do pisania...myślałam,że w wakacje to codziennie coś napiszę,a tutaj nawet nie mam o czym...przecież nie mogę pisać o jakichś nudach,bo nikt nie będzie tego chciał czytać XD 
W życiu też nic ciekawego się u mnie nie dzieje,byłam tylko wczoraj spontanicznie na pół dnia pociągiem do Warszawy,bo przyjaciółki mnie wyciągnęły....
Nie przedłużając,zapraszam na kolejne śniadania :)

1.Owsianka nocna z chia i masłem orzechowym na mleku laskowym,do tego gruszka.
Przepis znalazłam na Instagramie,wyszła świetna ta owsianka!Taka chłodząca,a przy tym  z masłem orzechowym!Do tego melko z orzechów laskowych,które dla mnie jest trochę kakaowe...mniam!A do tego gruszka :D

 2.Nana  ice cream z mango,malinami i płatkami kokosa
Nie będę Wam już ich przedstawiać-są kolejny raz,takie same XD

 3.,Karobowy naleśnik z mąki ryżowej z musem jabłkowo-mango i masłem orzechowym,do tego gruby plaster żółtego arbuza.
Długo szukałam tego arbuza,w końcu dorwałam w Auchan :D I jest bardziej orzeźwiający,choć mniej słodki-taki bardziej melonowo-miodowy :D
A naleśnik usmażony dzień wcześniej  jest z dodatkiem karobu-pycha!Do tego do środka dałam mus jabłkowo-mangowy z Rossmanna :)


 4.Wegańska galaretka cytrynowa z agrestem,poziomkami,truskawkami i czerwoną porzeczką 
Owoce prosto z ogródka babci i dziadzia :D
A ta wegańska galaretka z agarem jest pyszna,zupełnie jak normalna!
 5.Pudding chia na mleku z orzechów laskowych z musem jabłkowo-mango
Kocham puddingi chia :D

 6.Cronflakes'y na mleku z orzechów laskowych z poziomkami,truskawkami,malinami ,malinami żółtymi i brzoskwinią paraguayo :D
Ach,ten moment,kiedy odstajesz taki ogromny kubek po jogurcie wypełniony po brzegi owocami z działki.... :D
Do tego jest też ,,talerz różnośći,,czyli każdy składnik z miski osobno :D Maliny to moje ulubione owoce,a do tego te żółte-żyć nie umierać! :D


 Dodam tu jeszcze mały bonusik-mini recenzja chałwy bez cukru,którą zjadłam niedawno na wycieczce rowerowej.
To dlatego zdjęcia słabe,a sama recenzja niedokładna-ale lepsza taka niż żadna XD
 Chałwę zakupiłam w Biosklepie w moim mieście,tutaj macie jeszcze jej skład:
 W dotyku jest tłusta,ale to chyba jak większość chałw.Nie kruszy się,jest w miarę porządna.
W smaku natomiast nie jest wcale słodka-zalewa nas tłustość i...proszkowość?Tak,to wyjątkowa proszkowość :/ Liczyłam zdecydowanie na więcej :(

To tyle na dzisiaj-papa!

26 komentarzy:

  1. Super, że byłaś w Warszawie! Mam nadzieje, że Ci się podobało. A twoje śniadania jak zwykle wyglądają bosko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam,ale spontanicznie i na pol dnia-o 14.00 juz wróciłyśmy,to było tylko do Złotych Tarasów,z reszta byłam z przyjaciółkami i głupio mi tak było ciebie prosić,jak sie nie znacie,nie chciałam niezręcznej dla ciebie sytuacji

      Usuń
    2. Nie no spokojnie nie mam do ciebie wyrzutów!

      Usuń
  2. Ty powiedz kiedyś jak będziesz w Warszawie, spotkamy się :D
    Ja niezmiennie szaleję za twoimi płatkami z owocami, wyglądają tak mniamuśnie *.* A te żółte maliny? Matko, ale bym chciała ich spróbować! Chociaż na oczy ich jeszcze nie widziałam :) Warto ich poszukiwać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez jetes z Warszawy? :o To było tak od razu!XD
      A dziekuje,zapraszam do mnie na sniadanie!
      Żółte malinki sa pyszne,warto ich poszukać,widziałam u mnie ostatnio na targu ze zwykłymi-one sa mniej kwaśne,bardziej słodkie i zwarte,a przy tym bardziej...melonowe Xd

      Usuń
    2. Jeszcze bardziej słodkie? Jezu *o*

      Usuń
  3. Wybrałabym się do Warszawy, ale to tak cholernie daleko :( Na chałwę mam ostatnio ochotę, a naleśników z innej mąki niż zwykła pszenna muszę kiedyś spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Wrocławia to troche kawałek :( Ale ja jechałam pociągiem,to z Lublina 2 godziny Dartem :D
      Ja własne tez miałam ochote na chałwę XD
      Polecam naleśniki z innych mak!Robilam juz z ryżowa,ale jeszcze chce z jaglanej i kokosowej :)

      Usuń
  4. Kochana o czym nie napiszesz ja przeczytam to z przyjemnością ♥

    Jak zwykle sporo inspiracji, pyszności, łakoci :D Rozpieszczasz siebie a nam cieknie ślinka :D Fajny ten nelśnik - chyba najbardziej bym zjadła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj,chyba nie powinnam siebie tak rozpieszczać XD Ale co ja poradzę,ze lubie wymyślać i dekorować-ktos to musi potem zjesc XD

      Usuń
    2. Nawet tak nie pisz :) Właśnie powinniśmy sami siebie rozpieszczać zwłaszcza jeśli nie robi tego ktoś inny :)

      Tyle owoców... pycha ;) Ja wczoraj objadłam się malinami i czereśniami ;P Czerwone porzeczki już dawno zjadłam z krzaczka ale poziomki jeszcze zrywam - szkoda, że jest ich mało... podziel się ;P

      Usuń
  5. Wszystko zachęca do spróbowania - lubię śniadania w takich smakach :) Przypomniałaś mi, że mam mango w lodówce które tam czeka i czeka... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa i jeszcze miałam Ci napisać, że śniłaś mi się kilka dni temu - miałaś do mnie przyjść i wspólnie miałyśmy robić wegańską galaretkę :P

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    3. Aniu,usuwam 2 komentarze,bo sie powtórzyły ;)
      Ja dzisiaj kupiłam kolejne mango,bo dzisiaj ostatni dzien promocji w Tesco-3 zł za mango ,a 5,50 za takie wielkie finest :)
      Śniłam ci sie?Ale super,gdyby to była prawda! :D

      Usuń
    4. Przepraszam za te komentarze, ale jak piszę z telefonu, to często wysyła się podwójnie :/
      A ja kupiłam w Tesco i tak leży, bo jakoś ostatnio ciągle jem truskawki, maliny, czereśnie i arbuzy.
      Tak, a przypomniało mi się o tym jak zobaczyłam tą wegańską galaretkę :P

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale bym teraz mango zjadła! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez,nawet leży przede mną jedno na biurku,bo dzisiaj kupiłam XD

      Usuń
  8. Gdzie Ty mieszkasz? Ja jeszcze nigdy nie byłam w Warszawie. :( Wakacje są, to jeszcze trochę czasu się znajdzie. Ja także wróciłam po przerwie. Tez chciałabym się ponudzić...
    Chałwa bez cukru? Bio sklep? Az muszę zajrzeć do najbliższego, koniecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Lublinie :)
      A byłam juz duzo razy w Wawie :D
      Tak,u mnie takie sa ;)

      Usuń
  9. Byłam za Twoją namową w tym sklepie po chałwę, ale jej nie mieli :( Ale kupiłam batona Ania i Yummy od Raw&Happy :p

    A śniadanka na wypasie, wszystkie bym zjadła, aż by mi się uszy trzęsły! A to mleko orzechowe to z Alpro? Piłam je i było boskie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej mini chałwy nie mieli w Magicznym Ogrodzie w Leclercu?Ja byłam w piatek i był cały karton,świeża dostawa przyjdź w piatek :p
      Tak,to to z Alpro-wymiata! :D
      A jak jestes teraz w Lublinie,i to nawet przy Leclercu,to moze chcesz sie spotkać?Na gorze w cukierni Sarzynski kupiłam ostatnio wegańskie ciasteczka owsiane i wegańskie babeczki czekoladowe z burakiem! :D

      Usuń
    2. Wyjeżdżam akurat do Częstochowy, a potem do Gdańska :( Jeśli nie wyjadę potem do Warszawy (po 18.07), to chętnie :)

      Usuń
  10. Żółty arbuz! :D Bardzo nam smakuje, ma faktycznie taki inny smak i szkoda, że tak rzadko można go dostać.
    A żółtych malinek to u nas na ogródku jest tylko jeden krzaczek a szkoda, bo fajnie wyglądają wśród pozostałych różowych owoców :D

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się post?A może chciałbyś podzielić się swoimi odczuciami?Jestem otwarta na wszystko :D
Anonimy prosiłabym o podpisywanie się ;)