sobota, 6 lutego 2016

Z księżniczki w turystkę cz.2

Hejo!
Więc dzisiaj opowiem Wam o moim drugim i może trzecim(zależy ile się rozpiszę :p) dniu w Londynie.Mam nadzieję,że Was nie zanudzę pisząc trochę swoich odczuć :)Tak więc,zaczynajmy!

Drugiego dnia wsiadłyśmy w metro i przyjechałyśmy   z powrotem  pod pałac Buckingham.Pogoda nam bardzo dpisywała.Pod pałacem ustawiłyśmy się za bramkami(których dzień wcześniej wieczorem nie było ;o) i obejrzałyśmy zmianę warty.Powiem Wam,że to naprawde świetne!Niby nic takiego,tuptusie w hełmach idą przez całą główną ulice zsynchronizowani dając koncert,a jednak naprawdę warto to obejrzeć :)





 Potem poszłyśmy do małego parku królowej,który jest praktycznie naprzeciwko pałacu.Tam też naprawdę warto pójść-łabędzie,kaczuszki,ludzie odpoczywający....a nie,to już nie zwierzęta!ups..

 Ale były też....wiewiorki jedzące z ręki!!Słyszałąm już o nich przed wyjazdem-to prawda!Nawet jak nic im nie przyniosłam,to przynajmniej podchodziły do ręki,wąchały i grzecznie odchodziły :) Super sprawa!


 Potem przeszłyśmy pod Kolumne chyba...Napoleona?Przepraszam,już nie pamiętam!Ale wiem,że jest ona przed National Gallery,do której nie wchodziłyśmy-przyjechalyśmy do Londynu się zabawić,zwiedzić to,co nas ciekawi,a nie łazić po muzeach XD
 Potem wyznaczyłyśmy sobie za cel dojście do Big Bena-a po drodze minęłyśmy londyński belweder :)

 A co my tu z tyłu mamy? Westminister! :)
 I gwóżdż programu-Big Ben! Śłiczny,ale....
 Gdzie on jest taki big?;D Maksymalnie  ma  z 6-7 pięter,tak na oko ;)
 Przeszłyśmy przez most i naszym oczom ukazał się najbardziej znany punkt widokowy-London Eye.Chciałąm przezwyciężyć swój lęk wysokości ,co chyba mi się udało :) Mimo,że miałyśmy zakupione już wcześniej bilety,to i tak stałyśmy z godzinę w kolejce do wejścia do wagoniku...ale opłacało się! :D

 najwyższy punkt London Eye ma wysokość 40 pięter! ;o



Po wyjściu z koła udałyśmy do baru obok na słynne Fush and Chips- i polecam!W sumie to normalna ryba w panierce z frytkami,ale tam smakuje zupełnie inaczej ;)Może przy kasie spotkacie tę samą panię z Polski co ja? :)
A na zdjęciu na dole to,co mówiłąm w pierwszym poście-świat M&M's i Nickelodeon są praktycznie obok siebie,a między nimi jest uliczka prowadząca do China Town

 Póżiej udałyśmy się pieszo w stronę Tower Bridge :)
 Jeżeli będziecie mieli okazję ,to koniecznie poszukajcie tego o to sklepu-HARLEY'S
Są tutaj amerykańskie słodycze i ich manufakturalne wyroby :)
Ilu smaków Oreo i Pop Tatrs ja tu nie widziałam! :)Oczywiście się też obkupiłam XD
 Tutaj pod operą Savoy,która była przez nas mijana ;)
 A to Katedra św.Pawła w kompozycji ze znaczkiem Starbucks'a :)Sorki,musiałam zrobić takie zdjęcie-kocham Starbucks'a!Szkoda,że nie ma go w moim mieście :(
 A tuta ona z innej perspektywy :)



A tutaj mamy Collage rodem z bajki-cudonwy,gotycki budynek.Nie wiem jak wy,ale ja chciałabym się w takim uczyć :)
 Mają nawet wlasnego smoka Wawelskiego ;p



 A tutaj juz nie daleko Tower Brigde-to jest najwyższy budynek Londynu z bardzo,bardzo daleka :)Niesety spod niego nie mam zdjęcia,ale możecie mi uwierzyć,że to powalajązy widok ;o

Poznajecie skąś to jajko-biurowiec w tle

 W końcu doszłyśmy do Tower Bridge!



 A potem czekałyśmy ze 2 albo 3 godziny naławeczce,aż się ściemni.Ale efekt był tego warty :)
Po drodze oczywiście zachodziłyśmy do sklepów,drugiego dnia poszłyśmy też do Primarka( nie rócie tak jak my-spędżcie tam cały dzień,bo da się ! :D) ,Bootsa albo innych sklepów,np.Tesco(zupełnie inne  niz nasze!) :)Tutaj podałam Wam najważniejsze rzeczy i miejsca,jakie tam odkryłam.Gdybyście mieli jakieś pytania,albo chcieli  się czegoś dowiedzieć,pytajcie w komentarzach,a ja albo odpowiem pod nimi,albo stworzę o tym oddzielny post :)
Trzymajcie się cieplutko :* Papa!


17 komentarzy:

  1. Zazdroszczę Ci! Toż to wyjazd marzeń! Tyle wspaniałych rzeczy zobaczyłaś, przechodziłaś... Marzę by pojechać kiedyś do Angli. Może jak wyjdę bogato za mąź xD Nie no zbijam się, ale to jest jedna z rzeczy, które muszę zrobić przed śmiercią :) Cieszę się, że udało Ci się dodać obserwatorów! Jakby co wiesz do kogo się zwrócić z pomocą! :* :) Urodę masz niesamiwcie oryginalną... Modelka z Cb pierwsza klasa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to, ze to wyjazd marzen to przyznam :) Ale Szpileczko, jeszcze praktycznie trzy czwarte zycia przed toba, wcale nie musisz szukac milionera, zeby gdzies pojechac! :) MI bilety zamoiwlyscy duzo wczensiej, wiec wyszly chyba ze 100 zl w jedna strone :) Ale to z lotniska w Swidniku, to i tak pewnie drozej niz z jakiegos glownego :) pozbierasz z tysiaka, poltora i naprawde mozesz zaszalec! Przeciez my tam wszedzke chodizlysmy po centrum pieszo, to wszystko tylko na mapie wyglada daleko! Tylko metrem jezdzilysmy do domu, ale to i tak od tego jest Oyster Card-a jak konczysz wyjzad z Lodnynu, to ci nawet z tej karty kase zwracja! :D jak chxesz, to wiecej come na priv napisze :)
      A jak bede miala jakies pytania z obslugi, to zawsze wiem gdzie pojsc :)
      A urode mam... Dobrze powiedziane, oryginalna :p Polemizowalabym, ze modelka, name to by sie jeszcze przydal wzrost i mniej przeswitujacych przesadzisz skore żył :p

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    3. od czego są fotoszopy kochana, uwierz mi moja koleżanka z byłej klasy liceum jest całkiem popularną modelką i czy ona była wyjątkowa- polemizowałabym. Na początku była ekstra babeczka, ale później przepraszam- zidiociała. Woda sodowa strzeliła jej do głowy i obnosi się ze sobą jak nie wiem co :<

      trzy/czwarte powiadasz? Aż tak mało xDD W tym co piszesz wydajesz mi się bardziej spontaniczna i zarazem dojrzalsza i odpowiedzialniejsza ode mnie :) Może w przyszłym roku bo teraz wspisowe na studia będę musiała wpłacać, jak chcę się przepisać na nową uczelnię. Zobaczymy, ale z marzeń nie rezygnuję! Bardzo Ci dziękuję! :* :)

      Usuń
  2. Zazdroszczę Ci Tych podróży - też bym tak chciała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz,ja tam byłam w pażdzierniku,często też tak nie jeżdzę :)Ale wiesz,często można znależć bardzo tanie i dobre noclegi i przeloty,więc nie trzeba kupy kasy na podróżowanie :)

      Usuń
  3. Widać, że cudownie spędziłaś czas :)
    A co do wiewiórek jedzących z ręki, to w Łazienkach w Warszawie też takie mieszkają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak?To tego nie wiedziałam,dla mnie tam to była zupełna nowość :)

      Usuń
  4. Jak czytam twojego posta to czuje sie jakbym tam była :) extra!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Tyle ile pewnie kilosów narobiłaś to nie jeden by nie dał rady :D Po dwóch dniach takiego intensywnego zwiedzania to człowiek jest bardzo zmęczony :) Też chciałybyśmy tak wiewiórkę nakarmić, u nas we Wrocławiu też jest ich dużo ale jakoś nie podchodzą :/ Ale nie masz tu żadnych fotek jedzenia? Jesteśmy ciekawe co wszamałaś dobrego :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam duzo,zostały mi papierki po nich(bo ja papierki zbieram ;)) moge stworzyć i tym post,ale od razu mowie,ze zdjecia tylko papierków ,nie środków :D

      Usuń
  6. kurcze wcięło mi komentarz więc napiszę już krócej:

    podbijam pytanie pand o jedzenie, i pochwal się co pokupowałaś!

    do samego londynu albo cambrige pojechałabym na weekend choćby tylko na zakupy (mamy rodzinę tu i tu) ale to musimy odłożyć trochę kasy no i potworki dwa muszą trochę podrosnąć. W tym roku jadą na pierwsze wakacje, póki co Polska także zobaczymy :)


    Cotakpachnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dobrze,stworze post o tym,co tam kupiłam ;) i tak jak powoedzialam u pand-z jedzenia mam tylko papierki ;)
      A spokojnie,dzieci rosną bardzo szybko,ani sie obejrzysz,a juz beda na tyle duże,ze pojedziecie!Jak masz tam rodzine,to jeszcze lepiej!Ja niestety nie miałam ,chcoiaz to moze i dobrze,bo za często bym tam chciala wracać i wydałabym wszystkie pieniądze :p

      Usuń
  7. Ach! Londyn i mi się marzy! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach Londyn... Bywam tam ostatnio dość często :) Wciąż dobrze jest wrócić w te same miejsca :)

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się post?A może chciałbyś podzielić się swoimi odczuciami?Jestem otwarta na wszystko :D
Anonimy prosiłabym o podpisywanie się ;)