czwartek, 4 lutego 2016

Z księżniczki w turystkę ,cz.1

W życiu każdego z nas przychodzi taki moment,kiedy zwiedzanie nie jest już znienawidzoną czynnością ,do której nas zmuszają rodzice albo szkoły na wyjazdach,i chcemy sami z siebie pojechać w jakąś tajemniczą dżunglę.
W moim przypadku było   to stosunkowo  nie dawno,może raptem półtora roku temu,kiedy oczy same były ciekawe świata ,nogi już szły w trasę ,a ręce jeszcze dopakowawywały ostatnie płatki do twarzy do kosmetyczki.
Dzisiaj opowiem Wam o moim pażdziernikowym wyjeżdzie do Londynu,który był prezentem urodzinowym i nagrodą za dobre stypendium. Z racji tego,że piszę póżno opiszę  Wam tylko pierwszy dzień.Poleciałam tam na 5 dni,mieszkałam w dzielnicy ,,Barking,, w czwartej strefie.Bardzo przyjemne ,polecam się własnie tam zatrzymywać ,w Hotelu Inn-my zamawiałyśmy tam noclegi przez stronę www.booking.pl
Dojazdy z Barking do centrum zajmowały nam ok.40 minut,co ,jak na Londyn,to stosunkowo nie dużo.Trudno znależć bardzo bliską miejscówkę w przystępnej cenie :)
Od razu po przyjeżdzie do centrum udałyśmy sie na przystanek Baker Street,a stamtąd do Muzeum Figur woskowych Madame Tussand.Pokażę Wam kilka,a raczej kilkanaście :), zdjęć stamtąd:
(Z góry przepraszam za moje głupie miny,pedofilski uśmiech i czerwone oczy,to pamiątki rodzinne :) )

 Przy wejściu:





 Kto poznaje tego gostka? :D
 Shreeeeek!

 Cameron-co z tego,że patrzy w inną stronę ;p
 Moje kochane Star Warsy,kto teraz ogląda wszystkie w niedziele na TVN i był 3 razy w kinie na siósemce ,tak jak ja? :)

 A to już pod domem Sherlocka  Holmesa,który jest dosłownie 2 bloki po przeciwnej stronie przystanku metra.Sherlock mieszkał na Baker Street 22b( o ile mnie pamięć nie myli ;)) i tutaj jest etrz jego muzuem.Jest malutkie,ale warto tam zajść,nawet,żeby zobaczyć,jakie są pamiątki :D

 Oj,ciut mi się zdjęcia pomieszały :o.No nic,więc te są jeszcze z Madame Tussand ;)

 A to już zatłoczone ,ale jakżesz pogodne ulice!Był początek pażdziernika,a pogoda nam mimo wsyztsko bardzo dopisała :)

 To już Picadilly Circus-jedno z najlepszych miejsc na świecie-aż czuć tutaj ,jak miasto żyje!

 Wiedziałam,że koło Picadilly Circus muszę znależć Coventry Street.Miły policjant w charakterystycznym  hełmie uśmiechnął się do mnie i pokazał aleję po drugiej stronie ogromnego przejścia.I tak ,w mniej niż minutę,stałam pod jednym ze swoich marzeń-M&M's World.
 4 kondygnacje-oto cały świat M&M's!Ogromne tuby z draetaki na wagę,z orzeszem lub bez,z czekoladą lub z ciasteczkiem...Do tego wszędzie były ubrania,piżamy,naczynia,długopisy,plecaki...Co kto sobie zamarzy!
PS. w tej torbie z Myszką Miki jest mój pluszak Stitch,którego możecie zobaczyć na zdjęciu w poprzednim poście-w sklepie Disneya niestety nie miałam okazji zrobić zdjęć,ale musicie mi uwierzyć na słowo,że były tam podobne rzeczy jak tutaj,tylko z postaciami Disneya :) Elsa też była,hihi :**



 Tuż koło świata M&M's znajduje się sklep Nickelodeon.Jako wielka  fanka w dzieciństwie ich bajek,nie mogłąm tam nie pójść.2 piętra wszystkiego ze Spongebobem i innymi :) Jednak nie było tutaj czegos ,,extra,,.Powiem szczerze,że się zawiodłam.Niemniej jednak warto tu chociaż wejść zobaczyć :)
 Gdy wyszłam z Nickelodeonowej przygody,moim oczom ukazała sie ulica prowadząca do China Town.Nie martwcie się,ie przeoczycie jej-jest między M&M'sami a sklepem Nickelodeon :)
 Chinatown to zupełnie nowe oblicze Londynu,przenosimy się na chińskie targi,do chińskich sklepów i barów.Uwaga,łątwo sie zgubić!Uliczki są wąskie,a pełne ludzi.Warto tu jednak się skusić na coś typowo azjatyckiego,np.ich prawdziwe sajogonki,które skośnoocy staruszkowie zrobią na waszych oczach :)
 Nie mogło zabraknąć zdjęcia przy czerwonej budce,jeszcze wciął się czerwony autobus ! ;D
 Gdy zbliżał się już wieczór....udałyśmy się na piechotę do królowej na kolację-pod Buckingham Palace....
 A tutaj jeszcze znalazłam zdjęcie z takim o to śmieszym panem :)
 No,to tyle jak na wrażenia z pierszego dnia.Gdy piszę z pewnej perspektywy czasu,łatwiej mi to wszystko w głowie poukładać :)Mam nadzieję ,że post Wam się spodobał,liczę na Wasze komentarze :) Niedługo zamieszczę tu część drugą z kolejnymi dniami :)
Papa :-)

16 komentarzy:

  1. To prawda w pewnym wieku takie zwiedzanie bardziej zaczyna interesować człowieka :D Ależ Ci zazdroszczę tego wyjazdu! Wspomnienia na całe życie! Ale zasłużyłaś! Gratuluję! A relacja bardzo szczegółowa i przyjemna! Postarałaś się <3 Hahaha ciekawa jestem czy pomimo mojej empatii sfotografowałabym się :D M&M's World?! Pierwszę od Ciebie słyszę, no szok :) Już się nie mogę doczekać drugiej części :)

    P.S- Pan faktycznie fajny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uśmiech to masz obezwładniający <3

      Usuń
    2. Dziekuje, Londyn to akurat jedno z nielicznych miejsc, do ktorych chcialabym wrocic :) Mjsze zaczac zbierac pieniądze ;)
      Na pewno bys sie sfotografowala, przeckez to pamiatka na cake zycie :) A o M&M's world Janis nigdy okazji naipsac nie bylo, dopoero teraz sie nadarzyla :)
      A uśmiech dziekuje :) mowi, ze troche sie nie zgadza, ale dziekuje :**

      Usuń
    3. Uwierz mi gdybym miała taki uśmiech jak ty i moja siostra bym go wcale nie szczędziła. Niestety w podstawówce wlazłam Ortodontce pod krzesło i za siłę nie mogli mi założyć aparatu... głupota nie boli. Poprawiłaś pasek subcio :) Dodaj jeszcze obserwatorów z blogospota :) :*

      Usuń
    4. Okej dodam :) A ja jak byłam w podstawówce,to nosiłam aparat,ale tylko taki nocny.To jest dobre wyjście,jeszcze nie jest za późno,żebyś taki sobie zrobiła :)

      Usuń
    5. gdyby to wszystko było takie proste >.<

      Usuń
  2. Oj Londyn to zdecydowanie moje miasto :) niedługo już razem będziemy zwiedzać świat :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowna wyprawa, super post no i piękna z Ciebie dziewczyna! :) Pozdrawiam

    http://cotakpachnie.com.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję,chociaż z tą pięknością może za dużo powiedziane :)
      a na bloga zaglądam ,teraz zacznę jeszcze częściej :)

      Usuń
  4. Cudowna wycieczka - chyba nie mogłaś dostać lepszej nagrody :) Wszystko co materialne się zużywa, a wspomnienia z wyjazdów zostają na zawsze :)
    Fajnie popatrzeć na tyle fajnych i ciekawych miejsc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawde, najlepsza wycieczka na jakiej do tej pory bylam. Moze ceny i nie male, ale naprawde warto oszczedzac :D

      Usuń
  5. No to widzę, że wyjazd był udany :) Bardzo się cieszę ;) I jeszcze Shreka spotkałaś, tylko on jakis taki nie podobny do tego z bajki - brzydszy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, tutaj racja -i teoche mniejszy :p Ale reszta figur bardzo realistyczna :)

      Usuń
  6. Tyle wrażeń w jednym dniu :D Zazdrościmy zdjęcia z Shrekiem :D Ale najbardziej to byśmy chciały właśnie zwiedzić Chinatown, to byłaby dopiero dla nas frajda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak!Ale ostrzegam,jest dość małe ;) ale pójść warto!Macie przeciez jeszcze przed sobą całe zycie,na pewno jeszcze pojedziecie!

      Usuń

Spodobał Ci się post?A może chciałbyś podzielić się swoimi odczuciami?Jestem otwarta na wszystko :D
Anonimy prosiłabym o podpisywanie się ;)