niedziela, 21 lutego 2016

Yogowafel-wafel nadziewany jogurtowy


Cześć ludzistka! ;D


Przyznaję bez bicia,że nie mam weny ani pomysłu na wstęp...Nie chcę Was też zanudzać co u mnie-od wczoraj rana nic się nie zmieniło,no ,może oprócz tego,że pierwszy raz w tym sezonie poszłam na łyżwy...i znowu przypomniałam sobie ile mi to daje frajdy i jak to jest podobne do jeżdżenia na rolkach(a nawet łatwiejsze!).Byłam też w zoologicznym,ale głupia żmija  inteligentna i zeznana pani wmówiła mojej mamie,że bojownik nie może żyć innymi rybkami,bo je pozjada( co z tego,że faceci,który tam pracują  mówili,że może bez problemu dzielić akwarium z innymi rybkami, kiedy go kupowałam....Mało tego,już miałam z nim neonki zielone i nic się  im nie stało :( ...ech...muszę poczekać aż biedak sam skończy żywot (nie ,nie liczę mu dni i na to nie czekam,żeby nie było XD))

Dzisiaj recenzja czegoś,co było elementem mojego dzieciństwa w klasach 1-3 szkoły podstawowej-Yogowafel!Pamięta go ktoś jeszcze? Kupowalam go nałogowo i był strasznie w sklepiku szkolnym tani-chyba z 60 groszy ;).Nawet nie wiecie,jak mi się oczy zaświeciły w Społemie,kiedy zobaczyłam go przy kasie!Był tylko jeden smak,ale nie narzekam ;D Chciałam przypomnieć sobie te smaki i sprawdzić czy nadal będę go lubiła ;) 

Szata graficzna jest ładna i liliowa,a sam wafel jest bardzo delikatny.Po wyjęciu z opakowania zaczął się kruszyć.Nie wyczułam w nim też niczego charakterystycznego,zupełnie jakby nie miał zapachu ;0 Nadzienie jest tak samo liliowe jak opakowanie,a wafel blady.

Smak:Kostkę rodzieliłam-wafel  łatwo odchodzi od nadzienia.Jest suchy,bezsmakowy,przylepiający się do palców,ale  równocześnie chrupiący.Mogę go porównać do grubszego i lepiej wypieczonego opłatka XD
Nadzienie jest ciut proszkowe.Na początku tylko słodkie.Ot tak,poprostu słodkie.Dopiero póżniej czuć smaczną ,typowo ,,jagodową ,, jagodę.Wcale nie jest to sztuczna jagoda(przynajmniej w smaku XD)

 Ogólnie całość razem współgra .Jest smacznie,chrupko,słodko i lekko.Ale za te sklepiowe ,,6o groszy,,nie oczekiwałam cudów.Powróciłam na chwilę do dzieciństwa,jednaknie będę go Yogowafla wracać .Po pierwsze dlatego,że nie często chodzę do Społem,a po drugie,że jest na świecie tyle fajnych słodyczyże nie często jem to samo ;)
Ocena:4/5
gdzie kupiłam:Społem 

Następnym razem znowu coś zdrowego,ale nie taki niewypał jak poprzedniopostowy Pulsin.A Wy jedliście w dzieciństwie Yogowafle? ;D W ogóle to jakie amciu kojarzy Wam się z dzieciństwem?

25 komentarzy:

  1. Pamiętam te wafle z dzieciństwa, tata mi je czasem kupował :)
    A z dzieciństwem najbardziej kojarzy mi się Monte i Danonki - jadłam je na potęgę. Do tego kinderki, milky way'e, lody wodne ze szkolnego sklepiku (tata zabraniał mi ich jeść i mówił, że to jest robione z brudnej wody :D), różne czekolady i pewnie wiele więcej, ale teraz nie pamiętam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah,Danoniki to i moje dzieciństwo!A lodów wodnych jakos nigdy nie lubiałam.Nie ze chemia czy cos,tylko potem całe palce mi sie lepily xd i Kinderki to tez czekoladki dzieciństwa!Rzadziej jadłam Milky Waye,bardziej Kit Katy i Liony Xd

      Usuń
  2. o matko czesto je jadłam! Ba! Jadłam rok temu nawet pare sztuk tygodniowo bo mi tato kupił w zapasie na studiach, ale poziomkowy smak :D Mam nawet gdzieś zdjęcia :D On przynajmniej do pulsinu jest 5 razy tańszy :) A smak dzieciństwa ^.^ Co do akwarium mój tato ma obsesję przez niego znam rodzaje rybek. Miał dwa ogromne niemalże jak szafy, ale jedno musiał zrezygnować bo nie było nas stać. Z tym bojownikiem to mnie rozśmieszyłaś bo u mnie było na odwrót, wszystkie rybki atakowały jego długaśny ogon :D A on biedny zawsze u góry schowany. Miałam czerwonego samca, i niebieską samicę... nawet zniosła ikrę, ale na nic bo warunków nie było odpowiednich do ich rozwoju. Grzanke rybe sobie kup! To jest dopiero małpa! Zjada wszystkim rybkom ogony, gania wszystkie, a małe to i upierdliwe oraz potrafi wyciągnąć z 100 na godzinę. Kochałam ją obserwować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poziomkowy?Wow,ja pamietam malinowy.I fajny jest twoj tata-kupuje ci fajne rzeczy :) I w sumie rozumiem jego zamiłowanie do ryb-sama chciałabym miec wielkie akrawium,najlepiej przy nim lokaja,który by je sprzątał XD I szkoda,ze nie mieliście warunków do ikry-mielibyście małe ,słodkie bojowniczki!Ale nie było warunków czemu?Chyba musi być odpowiednia temperatura i specjalna siateczka,zeby inne ryby nie zjadały,prawda?
      A z tamta ryba to mnie zaciekawiłeś-jeszcze nawet o niej nie słyszałam :0 ale raczej na pewno takiej nie kupie-w moim akwarium nie tolerujemy kanibalizmu ;p

      Usuń
    2. Dokładnie! I muszą panować ciemności egipskie w dodatku :) Często znosiła ikrę, ale na darmo... śmiesznie to wyglądała bo ona wypuszczała te drobniutkie kuleczki, a bojownik jakby ją ekhem ,,tulił" ,,tarł" sama nie wiem :D Nie żebym jakaś dziwna była, ale lubiłam obserować rybki :)
      Hahaha uwierz mi ta rybka to hardcore, mój tato mdlał na widok co ona wyczyniała :D

      Usuń
  3. Łał nigdy jeszcze nigdy nie widziałam takiego batona! :D ale powiem szczerze, że nie przepadam za "owocowymi" batonami bo zazwyczaj te "owocowe nadzienia" nie przypominją mu ich xd no ale może i ja kiedyś spróbuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam je z dzieciństwa - czasem poziomowe kupowałam w sklepiku szkolnym :)

    Jeśli chodzi o bojownika to prawda - to taka "agresywna" rybka ;) np. kiedy masz w kuli bojownika i postawisz przed nią lustro to jak bojownik zobaczy swoje odpicie to wtedy unosi ku górze płetwy - nastawia się bojowo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda,ze teraz poziomkowych nie było ;) A z bojownikiem często tak kiedys robiłam,uwielbiałam go tak obserwować! :D

      Usuń
  5. O matko moje dziecinstwo! Wszystkie trzy smaki! Najczesciej jadlam poziomke i cytryne. Czasami kupuje jeszcze w kaufie ale sa tylko rozowe i fioletowe. ja jadlam je majac 4-5 lat i kosztowaly mniej niz 30gr.

    Apropo bojownikow to mialam kiedys ruperta w podstawowce. wyskakiwal kilka razy z akwarium bo genialna trzymalam w kuli! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Kaufkadzie tez sa?I to inne smaki?Kurde,dlaczego ja nie mam Kauflanda? :D
      A mi z akwarium jak je czyszczę to zawsze wyskakują krewetki!Ale z bikini jest robota,bo one normalnie łażą po dywanie! I sa małe ,wiec trudno je złapać,i sie ślizgają ,i moja mama piszczy XD

      Usuń
  6. TOTALNIE nie pamiętam jak to smakuję, ale kojarzy mi się ze sklepikiem szkolnym w podstawówce i typowym spożywczakiem na osiedlu. <3 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W smaku ok,jak na takie tanie cos.I właśnie zawsze to było w skelpikach szkolnych i osiedlowych :D

      Usuń
  7. Wiele razy widywałam je w szkolnym sklepiku, ale jakoś zostawiałam go na później i później...teraz już do gimbazy nie chodzę i nigdzie go dorwać nie mogę! A kusi :c

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam inne dzieciństwo. Kompletnie nie kojarzę tego wafla :D W pierwszym momencie pomyślałam, że to czekolada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah,czekolada jogurtowo-waflowa byłaby ciekawa! A w takim razie co pamiętasz z dzieciństwa?Czekotubkę? XD

      Usuń
  9. o znam go :) ale tylko z opakowania i jeszcze gdzies niedawno go widzialam, niestety co do smaku musze zaufac Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh,dziękuję za zaufanie :* Ale nie licz na nic ,,extra ,,za 60 groszy :p

      Usuń
  10. Łiiii kochałyśmy te wafle :D Właśnie jagodowy był naszym no.1 :D Jeszcze były kakaowe i jakieś czerwone ale nie wiemy co to za smak :) Jednak jagoda była the best :D Fajnie jakby nam się udało na niego trafić bo byśmy go z ciekawości kupiły :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez je kochałam! Pewnie chodzi Wam o poziomkwy,jak czerwony,bo wszyscy piszą,że jeszcze takie widzieli :D I szukajcie ich w Społem albo,tak jak napisała ,,O nas,, w Kauflandzie ;)

      Usuń
  11. Kurczę, a ja mam wrażenie, że u mnie takich nie było. :( A przynajmniej nikt nie kupował. W zerówce zawsze były hitem papierowe, jadalne banknoty. :DDDD

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Baaaaaaaaaardzo Ci zazdroszczę, że go znalazłaś! Oczywiście, że jadłam je w dzieciństwie, na tony wręcz. Jagodowy był moim ulubionym, truskawkę jadłam rzadko, a kakao było ble. Teraz ich aktywnie szukam, raz widziałam w automacie na słodycze w galerii, ale kurde... 2 zł? Wtf?! :/ Gdyby ktoś miał namiar we Wrocławiu na sklep z nimi, proszę o info!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekalam na twoj komentarz, wiedzialam, ze ci sie spodoba! :D To smak dziecinstwa! :D ale 2 zl tez bym za niego nie dala! :o Jak chcesz, to poszukaj jeszcze w ktoryms Społem przy kasach, albo, take jak napisala osoba wyzej, w Kauflandzie. Have niesety Kauflanda w Lublinie nie mam, wiec zagwarantowac nie moge

      Usuń

Spodobał Ci się post?A może chciałbyś podzielić się swoimi odczuciami?Jestem otwarta na wszystko :D
Anonimy prosiłabym o podpisywanie się ;)